Alinko , czy wiesz co to dobry sosik np. do makaronu. Szybko ,z ziołami z parapetu( bo takie są najlepsze nawet jeżeli reszta składników z puszki). Spróbuj !!!
Świetnie się nazywa , przypominają mi się lata młodości gdy trudno było coś kupić, a to zawsze udzwało się zrobić.Nawet majonez musiał być swojej roboty.Czasami dobrze sobie przypomnieć, że istnieją stare dobre przepisy.
Blaszka ok!
....a może tak zmienić nazwe....?
Cieszę się, że smakuje. Pozdrawiam serdecznie!
Zdecydowanie wolę mięsko i rosołek niż"pucha pomidorów","marchewa" itd.
Witam. Czy tego kalafiorka mozna ugotować w rosole a nie w wodzie i tym samym pominąć kostkę rosołową? Bo przyznam się szczerze że zupa na kostkach to dla mnie nie zupa.
Po prostu poezja...... naprawde, kochana jestes, ze umiescilas przepis, mimo, ze takie to niby proste ale nigdy bym sam na to nie wpadl!!!!! Teraz wlasnie zjadlem (malo powiedziane, ZEZARLEM!) porcje tego specyjalu i naprawde wyrazam najdoglebniejsza wdziecznosc!!!!!!
Pozdrawiam!
Beato567 sos HP - BBQ kupisz bez problemu w naszych hipermarketach (kosztuje ok. 12 zł). Ten drugi jest niestety u nas niedostępny, a szkoda bo jest lepszy. Pozdrawiam.
Oj, zapomnialem Ci podziekowac! Juz miesiac temu upieklem Twoj placek i wyszedl cudny, wiele osob sie nim zajadalo! Bardzo dobry przepis, bede z niego czesto korzystal!
Pozdrawiam!
Ja też jestem za ignorowaniem.Przecież BBb zaistniał/a dopiero dzisiaj,jeszcze nie wpisał/a żadnego przepisu a krytykuje inne.Zobaczymy co sam/a wniesie.
Proponuję, aby komentarze tego BBb ignorować absolutnie, już kolejny raz widzę przyczepianie się do języka (w poprzednim komentarzu, niskiego poziomu, BBb sam/a popełniła błąd językowy, literówkę),które nijak się ma do tego, czym zajmuje sie WŻ. Kolejny, może rozczarowany życiem polonista z zapędami do krytykanctwa (nie mam nic do polonistów), lub "specjalista" od wszystkiego. Omijać i puszczać mimo uszu.
Rażące i absolutnie szkodliwe zdrobnienia zostały usunięte na wyraźną i niezwykle taktowną prośbę użytkownika BBb. Przyznam, że rzeczywiście przepis brzmiał nieco śmiesznie, sama dziwiłam się formie nadanej mu kilka lat temu. Nie zmienia to jednak faktu, że grzeczny ton jeszcze nikomu nie zaszkodził, chyba że wewnętrzne poczucie wyższości tak nas rozdęło, że na grzeczność nie zostało ani trochę miejsca (o przepraszam, ani ciuteczkę miejscunia). A sos, co z tego, że nie jest odkrywczy, ważne, że dobrze smakuje.
I to by było na tyle. Koniec i bomba, kto czytał... i tak dalej :)
Takie rogaliki piekę od dawna i też z czystym sumieniem mogę napisać są pyszne