ja znam podobny tylko kogel-mogel z imbirem zalewany gorącym piwem i do wyra tak robię ja i moi znajomi -ponoć pomaga -mi tak pozdrawiam i duzo zdrówka wszystkim
Megi, sęk w tym, że pesteczki malinowe nie takie znów mikroskopijne i do tego wg mnie ostre, a ilość też spora, jak na taki mały owoc. A może ja już dziecinnieję? Nie, nie... dżemu malinowego też nie jem ze względu na pestki, chyba mam domowy przetarty...jak dla dzidziusia.
Myślę podobnie jak Bahati i tak zrobię.
Pozdrawiam.
Przepis wypróbowałam! Pyyyychotka tak mi smakowała, że drugi raz będę robić, jeszcze do tego herbatka nero z bo jak po angielsku to na całego. Aż mi się micha cieszy, że znowu wszam coś tak pysznego!
Paczusie robiłam juz 3 rok z rzędu są B O S K I E z póltorej porcji wyszło mi 47 wielkich pączusiów R E W E L A C J A godne polecenia
Moim zdaniem przetrzyj maliny przez sito. Przy moich biednych dziaslach poplakalabym sie z bolu przy takich pesteczkach.:)
Pwyso , bardzo fajny przepis na Calzone. Ciasto zrobiłam dokładnie wg przepisu,a nadziałam salami,papryką,oliwkami,parmezanem i Twoim sosem pomidorowym.Wyszły mi 4 średnie ''calzoniaki'':) Następnym razem zrobię Twój farsz. Dzięki:)
Danie syte i naprawde bardzo smaczne,ja rowniez dodaje makaron,ktory fajnie sie komponuje z reszta.
Upiekłam te muffinki na Walentynki. Wyszły pyszne.
Przepis pochodzi ze starej książki kucharskiej z 1847roku,a tam pisze gogel mogel,więc będzie to słownictwo staropolskie.Teraz współcześnie piszemy kogel mogel.Mogę przepisać na kogel,już zmieniam.
Mam pytanie, ponieważ dopiero zaczynam moją przygodę z gotowaniem, jak zrobić zasmażkę ile tej mąki? ile cebul?
Prosze o napisanie krok po kroku jak to zrobic
Serdecznie pozddrawiam
Zuziu ! No to razem myślimy o tym ciachu .. tylko mnie nawet przez myśl nie przejdzie,że mała malinowa pesteczka może w takim ciachu przeszkadzać . Chyba małym bezzębnym dzieciom nie zaserwujesz
?
Niedługo zabieram się za te cudeńka, chyba będę pierwsza, oczywiście oprócz autorki. Dam znać jak mi wyjdą, pozdrawiam.
Orszulko,to wprawdzie rodzaj likieru jajecznego,ale jeśli używasz nazwy przepisu na żółtka z cukrem,to raczej powinno być "Kogel-mogel".
Czy wychodzą puszyste, to widać na dołączonych fotkach osób, które skorzystały z tego przepisu. Szczególnie tam, gdzie widać środek pączka. Na moich pieczonych też.
Ja kiedyś też miałam tendencję do dosypywania mąki, bo wydawało mi się, że ciasto za luźne. Ale gdy asystowałam przy robieniu tych pączków przez Hanię, od której dostałam przepis, przekonałam się że nie trzeba tego robić.
Używam mąki poznańskiej, wrocławskiej - "500". No i jeszcze żadnej wpadki nie zaliczyłam.
Zresztą - jak widać po opiniach i dyskusji - jesteś pierwszą osobą, która ma takie zastrzeżenia.
I tu nawet nie chodzi mi o to, czy to ten przepis jest winien, tylko przykro, że się narobiłaś, a nie wyszło...