dziękuję za odpowedz
Napewno miało być od 2 do 6 ząbków.
26 ząbków czosnku?troche dużo
Basiu budyń kładziesz gorący!! nic Ci się nie rostopi, a po za tym, ciesze się że zwrpciłaś uwagę na przepis jest bardzo dobry!!
nooo trochę więcej składników i na większą ilośc. Ale może spróbuję następnym razem. Te z Twojego przepisu nadziałam kremem orzechowym. Pycha. Nadziałam wczoraj wieczorem dziś ich już nie ma. Wszystkim bardzo smakowały.:)
Sałatkę robiłam wczoraj ,jak dla mnie to była troszkę za mdła czegoś mi tam brakowało następnym razem dodam ogórek i kawałek pora.Mój syn który nie przepada za sałatkami był nią zachwycony i prosił o dokładkę.Mąż miał takie zdanie jak ja czegoś w niej brakowało .ale ogólnie nie była zła.
Ciasto zjedzone,było pyszniutkie takie prawdziwie deserowe,a mąż to mnie chwali po wszystkich odpustach.
Jajek na parze nie ubijałam, kolejność zachowałam i upiekłam. Przez ten mój piekarnik ( zaczyna szwankować łobuz ) wyszedł mi troszkę zakalec. Babeczka jest tak puszysta i pyszna, że nie wyczuwało się go przy jedzeniu, tylko widać było grubszą kreseczkę w środku ( moja rodzina stwierdziła, że wymyślam i się czepiam babki, haha ). Nie wiem jak długo może leżeć świeża, bo bardzo szybko została zjedzona. Dankaxl, dzięki za przepis, na pewno często będę ją piekła. Pozdrówka :-))
Daria z tej ilości wyszło mi 50 trufelków. Wiadomo, jeżeli większe to wyjdzie ich mniej, one były wielkości małego orzecha włoskiego. Można też do tej masy dodać zmielone orzechy czy jakieś inne dodatki wg swojego smaku, mozliwości i upodobań. Pozdrawiam Mlena
Aha, jeśli chodzi o "lodówkowe" zapachy, to wystarczy nie wyrzucać pustej torebki po kawie mielonej. Włożona do lodówki spełni tę samą rolę, co niewielka ilość kawy na talerzyku. Wypróbowane.
ahhhhhhhhhhh super ten przepis alew mam pytanie ilew z tego takich trufelków wychodzi?? proszęw o odpowiedz
Przyłączam się do pochwał. Skorzystałam z rady i jako pierwszą warstwę położyłam krem karpatkowy. Nie było problemu z krojeniem nastepnego dnia. Zastanawiałam się tylko, czemu ma służyć dodanie "Śniezek" do ubijanej śmietany, sądziłam, że może przez to śmietana będzie baaaaaaaaaaaardzo sztywna. Zawiodłam się i następnym razem ubiję tradycyjnie 30% lub 36% z niewielką ilością cukru, bo trochę (ale tylko mnie) przeszkadza mi wyczuwalny, zwłaszcza po kilkunastu godzinach przechowywania, smak- ja tak go określam-"sztuczności" w bitej śmietanie. Podsumowując - na pewno jeszcze wiele razy zrobię to ciasto.
a propos masy karpatkowej bez cukru, ja dodalam troszke cukru do budyniu i mi lepiej smakowalo.
Hoja świetny pomysł , bardzo dziękuje że tutaj umieściłaś ten artykuł napewno większość go wykorzysta.
Witam wszystkich! Ja trochę z innej beczki a mianowicie dotyczy ciasta ze śmietaną i przechowywania go w lodówce.Jakiś miesiąc temu sąsiadka zadała mi pytanie czy przechowuję ciasta z bitą śmietaną w lodówce.Przyznałam, że tego raczej nie praktykuję ze względu na to, że śmietana ma potem taki lodówkowo- kiełbasiany smak. Wyobraźcie sobie i na ten problem jest jakieś rozwiązanie oto ono:do miseczki lub szklanki, słoika itp.nasypać kilka łyżek sypkiej kawy ( nie rozpuszczalnej) i wstawić - oczywiście nie zamknięte - do lodówki. Osobiście na cieście jeszcze tego nie testowałam ale z ciekawości kiedyś włożyłam kawę do lodówki i zapach lodówkowy się zmienił (oczywiście nie czuć kawy ale i nie ma przykrego lodówkowego zapachu).Myślę że pomysł jest okej i może ktoś kto wypróbuje go na cieście podzieli się swoimi spostrzeżeniami. POZDRAWIAM!!!