Zastanawiałam się czy upiec to ciasto, bo inaczej uczono mnie robić drożdżowe. Upiekłam i potwierdzam, że jest dobre . Jak innym dawałam ten przepis dopiero doczytałam,żeby podrosło przed upieczeniem. Postąpiłam z nim bardzo brutalnie, bo łychą wymieszałam i do piekarnika. Naprawdę miodzio. Dziękuję xenko za tak prosty i dobry przepis. Pozdrówka =)
Babcia mi zawsze takie robiła jak byłam mała. Po opieczeniu smarowała jeszcze dzemem truskawkowym albo powidłami śliwkowymi. Ech te wspomnienia z dzieciństwa...
dodaj do biszkoptu sok z cytryny i nie zrobi sie brzuszek
Ja stawiam blaszke na 4 szklankach :) Na każdy róg blaszki jedna szklanka. A tortownice tez pozostawiam z zapieta obrecza i tez czasem stawiam na szklankach.
Zobaczcie, czlowiek uczy sie cale zycie! Ja to raczej mam problem z wypukloscia biszkoptu, ale wg Bubel na to tez dziala to przewracanie. A co zrobic gdy pieke w blaszce prostokatnej? Bokow nie moge z niej, jak z tortownicy, zdjac wiec chyba i nie smarowac sie nie da. A jak sie posmaruje, to wtedy z blaszki sam wypadnie. Co zrobic, moe macie swoje sposoby?
Ja sie dolaczam do fanow tego przepisu, choc musze przyznac ze mialam duze obawy czy cokolwiek z tego wyjdzie.....aha i nauczka na przyszlosc zeby jajka wbijac jako pierwsze do miski, ja wbilam jako ostatnie i zoltko troszke tak jakby wyscho i musialam wydlubywac te wyschniete kawalki.... przepis jest genialnie prosty......no i milo jest zjesc gorace ciasto drozdzowe z mlekiem w niedzielny poranek....polecam
Ano2005 przewracanie tortownicy to doskonały sposób żeby biszkopt nie usiadł. Ja tak zawsze robie i dzieki temu pozostaje puszysty i wysoki. Polecam ten sposób tylko trzeba tak zostawic tortownice aż do całkowitego wystygniecia biszkoptu.
Mam pytanko a co z tym czosnkiem mozna go pozniej zjesc?tom moze lepiej go poobierac?pozdrawiam
żeby brzuszek się nie robil a ja dodaję do ciasta troche soku z cytryny
A czemu ma sluzyc to przewracanie tortownicy?
Moja wyjelam przed minuta z piekarnika, wyglada super, degustacja po ostygnieciu. Odnosnie kruszonki, robilam wg przepisu Aleex, ale skuszona komentarzem Olusa1 dodalam zoltko i to byl blad, bo wyszla jedna wielka klucha, ktora musialam potarkowac, wiec chyba lepiej trzymac sie przepisu, nauczka na przyszlosc.
Dla mnie bardzo dobre :)
Za pierwszym razem mi nie wyszły, chyba za bardzo rozgrzałam tłuszcz i były surowe w środku :( ale zdecydowałam sie nie poddawać. Za drugim razem na najmniejszym ogniu smażyłam i wyszły fantastyczne, nawet drugiego dnia są mięciutkie i pyszniutkie. Dziękuje za przepis. Pozdrawiam
ja czekolade roztapiam w mleku a nie w wodzie jest lepsza bo delikatna
ta książka to normalnie jest nie doopisania teraz widziałam nowe przepisy siostry ananstazji