Do masy makowej dodałam rodzynki i orzechy a całość bardzo smakuje mojej rodzince.
Tort zrobiłam ponownie,tym razem jednak dla tzw.przełamania smaku na co trzeci placek, na mase kładłam na przemian dżem jagodowy i dżem z owoców leśnych.To był strzał w dziesiątke! w takiej wersji jest jeszcze smaczniejszy.Pycha!
Ja się dołączam do pochwał. Jest rewelacyjne.
Serniczek jest bardzo smaczny,rzeczywiście bardzo lekki i puszysty,domownikom smakuje choć ja osobiście bardziej preferuje tzw.ciężkie i mokre serniki.Po dodaniu do masy ubitych białek i śmietany wyszła tego ogromna fura,miałam problemy z wymieszaniem wszystkiego w misce bo ledwo się w niej wszystko mieściło
.Następnym razem będe chyba mieszała mase serową w wiadrze
.
Olcieek dziękuję za rozwianie wątpliwości :-) pozdrawiam świątecznie
Szarlotka wypróbowana z okazji Świąt Bożego Narodzenia - niestety okazała się totalnym niewypałem!! Kruszonka miała konsystencję mąki, spód nie nadawał się nawet do wyjęcia z foremki, pomimo, iż był prawidłowo przypieczony... Szkoda czasu i jabłuszek.... Nie weim jak Wam się udaje ta szarlotka:-(
Śliweczko bardzo się cieszę , że śledzie Wam smakowały, ja też dodaję czasami do nich chrzan, spokojnych i radosnych Świąt.
Egerio ciesze sie ,ze wyprobowalas przepis i serniczek smakowal.Sama pieklam go dwa dni temu na swieta i wyszedl pyszniutki jak zawsze.Dziekuje za mily komentarz i pozdrawiam.
śledzie przepyszne:-)
zrobiłam na wigilię.. mniam!
pozdrawiam
/dodałam trochę chrzanu/
Mam nadzieję, że autor(ka) się nie pogniewa ale cykata to właśnie smażone skórki cytrusów. Prawdziwa toz cytronu, ale w domowych warunkach też mozesz zrobić.
Ja mam w domu jeszcze jeden słoiczek skórki pomarańczowej zasmażanej w cukrze, bardzo fajna sprawa ;)
Wedle gustu - trzeba ekspermentować :) Nie bójcie sie rodzynek, czy ananasów w różnych sałatkach. Te składniki naprawdę się sprawdzają ! To tak z hawajską pizzą albo sledziami na słodko - nie próbowaliście nigdy ?
Cieszę się bardzo że smakowało i ściskam świątecznie
A ja spaliłam ten sernik :(( Nie wiem dlaczego napisane jest, że ma się piec 1,5 godziny, mój po pół godzinie już zaczął się z wierzchu przypalać, ale go przykryłam folią i myślałam, że bedzie ok. A piekłam w temperaturze 160 stopni. I opadł mi fatalnie, tak, że po obcięciu z 4 stron spalenizny został naleśnik serowy :( Szkoda, że posrtanowiłam go zrobić pierwszy raz na Świeta i taka "wtopa"... Czy Wy naprawde go tak długo pieczecie? Czy obserwujecie i wyciagacie wcześniej?
Przepiękny i na pewno pyszny!
w mufinkach to jest najlepsze że można dobierać dodatki i za każdym razem mamy inne smaki.