Trusia - łączymy wszystkie płyny razem z wodą włącznie. Rzeczywiście w przepisie napisałam obydwa płyny zapominając o wodzie.
Marylko...:)) Dopiero teraz zauważyłam Twoje pytanie... Nie mam żadnej tajemnicy ani 'recepty' na klarowną nalewkę. Nalewka musi odstać swoje, żeby była klarowna, przejrzysta.Filtrowanie to taki uniwersalny sposób - ja najczęściej filtruję przez wygotowany kawałek płótna i włożoną w środek watę. Można też filtrować przez papierowe filtry do kawy ale trwa to bardzo długo i boję się, że procenty przez ten czas wyparują...:)))
Najtrudniej uzyskać krystalicznie przejrzystą nalewkę z owoców miękkich np. z jeżyny czy malin - trzeba filtrować, zostawić do odstania i po pewnym czasie znowu filtrować aż będzie jak kryształ.
Właśnie dostałam całą siatkę pigwy i chyba zabiore się za tą twoją nalewkę, a to porada dla tych, którzy nie lubią kroić twardej pigwy: włóżcie owoce do zamrażalnika na kilka godzin a po wyjęciu i rozmrożeniu będą mięciutkie i łatwo dadzą się pokroić.
Czy dobrze zrozumiałam, że na końcu łączymy w całość tą część ze spirytusem z tą częścią z koniakiem i z tym płynem który powstanie po przelaniu pigwy wodą?
Dziękuję bardzo collin za komentarz,a w szczególności twojemu synkowi.Pozdrawiam.
kiiri. ode to by trzeba napisać dla tego co to wymyślił, ale niestety to nie ja. Ja tylko ten przepis tu wstawiłam, ale i tak się cieszę, że Ci tak smakowało, pozdrawiam Basia.
Sernik to kapryśne stworzenie...:))) Najczęściej wtedy gdy zalezy nam na popsowym wypieku. Ja niezmiennie kupuję ser z Trzebowniska - to kwestia przyzwyczajenia.
A! No to już wszystko jasne :-) Nie pisałaś nic o tym żeby te kiełbaski miały być podwędzane, ale jakoś to nie dawało mi spokoju więc wolałam zapytać. Z pewnością zrobię taką zupę dla swojego "połówka". On lubi treściwe jedzonko (no i mi coś skapnie ;-) ). Dziękuję za wskazówki.
Rogaliki pyszniutkie. Nieco zmodyfkowane (0,5 szkl. mleka i jedna cała Kasia), ale wyszły REWELACYJNE! Pozdrawiam i gratuluję przepisu!
Dycha, dzięki za miły komentarz :)))
Odpowiadam - Alu, mam wrażenie, że mój sernik nie urósł wcale, ale jest pyszny i pulchniutki. Ale myślę, że to nie ma związku ze sposobem pieczenia. Jakoś wydaje mi się, że zawsze tego zrobionego już sera przed pieczeniem miałam też więcej. Nawet szukałam paragonu, żeby sprawdzić czy na pewno dostałam w sklepie 1,5 kg sera. Nie wiem, myślę że ser był jakiś inny /miałam ser z Rokietnicy, piekłam z niego nieraz i było ok/.
robiłam pizze z ciasta 1 na spotkanie z kolezankami , były zachwycone :)
Dzisiaj je zrobiłam i trzeba przyznac ze wyszły całkiem smaczne
:)
, choc nie wiem czy jak bym dodała więcej kakao to nie były by bardziej czekoladowe :)
zrobiłam ciasto jakiś czas temu , dodaje komentarz - ciasto pycha , tyle , że ta piana u góry jakoś mi nie podchodzi więc posypałam ciasto cukrem pudrem