pewnie że dam
Shakiro, jeżeli chodzi o kupne to tak samo można wszystko kupić i nie trzeba się męczyć, mnie sprawia przyjemność jak coś sama zrobię i na dodatek mi wyjdzie. Sama przyjemność dla oka i dla podniebienia. W końcu ta strona jest właśnie po to żeby robić samemu a nie kupować. Pozdrawiam.
ja też bym chciała ale moje głodomory już czekają a mąż za mną chodzi i pyta czy może już bym nie zaczęła ich robić bo ma smaczka, myśle że do tak wspaniałej rodzinki warto sie poświęcic ja nie pracuje także jutro se tą nocke odbije hahaha
Ale to nie to samo jak zrobić samemu. Olusia1 wałkowanie jest najprostsze bo wałkujesz tylko1 raz w każdą strone składasz i siu do lodówy, naprawdę wcale to nie takie złe ,spróbuj to zobaczysz. Pozdrawiam.
Mam bardzo podobny przepis.
http://www.wielkiezarcie.com/przepis3776.html
Oponki wychodzą rzeczywiście bardzo smaczne, pulchne w środku i chrupiące na wierzchu. Jednak ser musi być gładki, bo w przeciwnym razie czuć będzie w cieście małe grudki. Dlatego ja wykorzystuję twaróg mielony. Pozdrawiam :))
Jeśli kogoś przeraża wałkowanie może skorzystać z mrożonego ciasta francuskiego (dostępne w każdym hipermarkecie). Ja kilka razy robiłam to ciasto właśnie z "gotowcem" (przepis znakazłam w jakiejś gazecie) i nie chwaląc się było rewelacyjne ;)
pewnie ciasto super, tylko przeraza mnie to wałkowanie:)
Właśnie dladego, że pączki są mniej kaloryczne, zdecydowałam się je zrobić. Polewałam łyżką, bo innnego pomysłu nie znalazłam, a konfitura była z szafki kuchennej więc temp. pokojowa (taka sama jak ciasto) i nie miałam problemu z zakalcem, bo go po prostu nie było ale mimo wszystko ciasto nie chciało wyrosnąć, ruszyło dopiero w piekarniku- przy temp 200st, tylko, że po paru minutach zaczęło się przypalać więc dopiekłam w 180stopniach. Nie chodzi o to, że były złe tylko wyglądem i smakiem nie przypominały pączków i to mnie trochę rozczarowało...ale nie powiedziałam też, że nigdy ich już nie zrobię...;) Pozdrawiam!
o 2:00 ...to ja będę smacznie spała, a paczusie będę robiła jutro rano....pozdrawiam
wymyśliłam że te z marmoladą polukruje, z budyniem polukruje i posypie kokosem, a jedne przekroje na pół dam śmietanę a górną część posmaruje czekoladą, myśle że ktoś skorzysta z mojego pomysłu
dzieki za podpowiedz, mysle ze napewno wyjda bo na przepisach nutelli sie jeszcze nie zawiodlam, tylko mam pietra bo cala rodzinka czeka na moje paczki i boje sie zebym czegos nie zawalila
hahaha lukier zrobiony, budyn ugotowany, smietana ubita, polewa czekoladowa zrobiona, mysle ze o 2:00 zaczne robic, ciekawe czy wyjda?
Dodam jeszcze że wyszło mi ich 25 szt :-)
Robiłam placuszek na dłoni, dawałam łyżeczkę marmolady i składałam do góry boki placuszka i na górze sklejałam i przyklepywałam leciutko formując pączuszki. To tak mniej więcej, mam nadzieję, że zrozumiałaś mnie :-)