Już mi bokiem wychodzi to zaprawianie,ale jak zobaczyłam ten przepis ,to musiałam go zrobić.(może ktoś wie jak to się leczy, to proszę o kontakt
)Sosik ooossstrrro-słodki,zaraz będę wkładać do słoiczków.
lepszy niż kupiony w sklepie. Polecam
Dżani, czyli mięsko jest miękkie czy średnio miękkie?
Zrobiłam dzisiaj na obiad . Wyszło bardzo dobre. Przepis na pewno do powtórzenia
Super przepis,a najlepsze jest to że nie trzeba ciągle mieszać i stać przy kuchni a mimo to nic nie przywarło ani się nie przypaliło. Powidełka gęste ale z widocznymi kawałkami owoców .
Polecam się na przyszłość. Też wyłowiłam z komentarzy- warto!
Właśnie ponownie zrobiłam gar pysznej fasolki... prawie identycznie (bo od siebie dodaję trochę czosnku granulowanego). Będzie wyżerka i mały zapas słoikowy "na drogę" :)
Ten biały chleb na obrazku był pieczony z wersji lejącej się. Im więcej mąk razowych, tym ciasto jest gęściejsze, tak mi się przynajmniej wydaje, bo nigdy dokładnie się nad tym nie zastanawiałam.
Dla mojego chleba gęstość ciasta nigdy nie miała znaczenia. Raz wychodzi mi taki, że ledwie łyżką mogę obracać, innym razem zupowaty. Gęstość ciasta zależy od suchości mąki Nigdy w nim nie miałam zakalca. Co najwyżej po skorzystaniu z mąki sojowej, chleb w trakcie przechowywania zmieniał się w wersję okruchową. To mi się przydarzyło tylko dwa razy, właśnie wtedy, gdy dodałam mąkę sojową.
Bardzo ważne jest dobrze nagrzane naczynie do pieczenia, wysoka temperatura w trakcie "gotowania".
To, ze opadnie przy przekładaniu to norma od dotykania go. Myślałam, że Ci opadł sam z siebie i wtedy włożyłaś go do pieczenia.
Myślę, że jeżeli nie zniechęciłaś się i chcesz zaryzykować jeszcze raz - musisz mieć wyższą temperaturę - chleb nie ma innej opcji jak w podanym czasie (czyli te 40-45 +20) być dobrze wypieczony.
Nie widziałam wcześniej tego przepisu. Ale dzięki komentarzowi Izuś będę miała co robić w weekend. :)
Zrobiłam z jednej porcji i coś czuję, że będę musiała dorobić! Zostało mi samego syropu, to wlałam do butelek po barszczyku, będzie do picia.
Coroczna tradycja! Z dwóch porcji- z mleczną i białą czekoladą. Jak zawsze- bardzo udane!
Genialnie proste! Drugi rok przerabiam w ten sposób ogromne ilości buraczków- mają wiele zastosowań, a Młodemu najlepiej smakują prosto ze słoika!
Zrobiony po raz kolejny- z dwóch porcji. Mój chrześniak dałby się za niego pokroić. Jakby mu matka pozwoliła, to by pączki nim polewał
!
Zrobiłam przecier, faktycznie szybki i przy tym dobry. Ciut więcej go posoliłam, bo wydawało mi się że za mało słony jest. Do części dodałam zioła prowansalskie. a druga część jest czysta. Teraz z niecierpliwością czekam, aż otworzę i przekonam się czy będzie równie pysznie smakował jak postoi.