Też obieram surowy, robiąc np. spaghetti z bobem. Mały nożyk do jarzyn i naprawdę szybko idzie. Zaczynam ściągać od strony z "kreseczką". Powodzenia.
Dzięki.
Bardzo fajny chlebek, prosty w wykonaniu, pięknie wyrósł i bardzo smaczny. Warto było naszykować na jesieni puree z dyni. :)
Witam. Zainteresował mnie ten przepis i chcę spytać ile czasu postoi taki ekstrakt i czy trzymać go w lodówce. Pozdrawiam.
Nie, wrzucam go do gotującej się wody i szybko gotuję al dente.
A! Jeszcze jedno - zapomniałam dodać, że moje herbatniki zostały rozdrobnione i wymieszane z rozpuszczonym masłem i tym wyłożyłam dno blaszki. Jednym słowem zrobiłam klasyczny spód więc nie wiem jak się sprawdza rozwiązanie jakie proponuje autorka.
Trzeba przyznać, że sernik gotowany, to nie to samo, co pieczony, ale z pewnością jest bardzo smaczny. Jeśli ktoś nie ma warunków do pieczenia, to polecam spróbować. Ja dałam tylko jedną warstwę herbatników (na spód). Margarynę zastąpiłam masłem. Polewa czekoladowa jest w tym przypadku niczym "kropka nad i" - fajnie wzbogaca smak.
Dziękuję za przepis.
Podobnie jak megi65 postanowiłam upiec na blaszce z wyposażenia kuchenki. Wyszło elegancko. Potem już tylko trochę cierpliwości przy dzieleniu i ostry nóż z ząbkami. U mnie z dżemem z czarnej porzeczki i galaretką truskawkową :)
Ja mam blender, który mieli wszystko na gładki napój - ot taka amerykańska mania picia szpinaku z owocami - uzyskałam coś w rodzaju gęstego szpinakowego kubusia - także dalej było prosto...
Dziękuję :)
Też myślałam że to domek :) Ale Zuzia mnie oświeciła...... babciu.....to jest stajnia :D
artystka Ci rośnie, że hoho. Ten z domkiem i konikami uroczy :)
Jakiś chochlik wkradł się do przepisu?
Ja również upiekłam ten tort. Miałam duży problem ze szpinakiem bo mój blender ani rusz nie chciał go zmiksować. Szpinak kupiłam mrożony i jak pisało na opakowaniu był rozdrobniony. Rozdrobniony był ale tak nie za bardzo. Dałam więc taki jaki był. Oleju dałam mniej (3/4 szklanki). Do ciasta dodałam otartą skórkę i trochę soku z cytryny. Do kremu również dodałam soku z cytryny oraz 2 kropelki zapachu cytrynowego. Tort wyszedł fajny, nikt z jedzących go nie wiedział, że jest ze szpinakiem. Zapach szpinaku nie był wcale wyczuwalny.
Bahus - ja nie lubię szparagów - jeszcze zupę mogę zjeść, ale same...Twój przepis jednak tak mi podziałał na wyobraźnię - że wczoraj kupiłam szparagi - na razie w puszcze (tutaj warzywa z puszki są bardzo dobre, aż sama jestem zaskoczona) - bo wiem, że nie będzie niespodzianek z gorzkością. I zrobię - grzanka czosnkowa, na to szparagi, brązowe pieczarki i drobno krojone pomidory z jalapenio. A na to ser z niebieską pleśnią. Grzanka, szparagi, pieczarki - ciepłe - reszta w normalnej temperaturze. juz mi ślina cieknie.
No i może przekonam się do szparagów...mam nadzieję...