Zrobione na dzisiejszy obiad,wprawdzie z małymi modyfikacjami,ale i tak wyszło pyszne.Zamiast karkówki-schab,zamiast pieczarek-rozmrożone grzyby leśne.Dziekuję za przepis,skorzystam z niego na pewno jeszcze nieraz.
Już dałam do ulubionych bo zapowiada się pysznie a mam w rodzinie kokosożercę i być może zrobię go na święta,być może......
Z ciastem rewelacyjnie się pracuje, zrobiłam pół porcji, żużyłam 200g kwaśnej śmietany i nieco więcej niż 0,5kg mąki, farsz tradycyjny na Wigilię, jeden zjedzony, reszta sie studzi i poczeka w zamrażarce do Wigilii:)
Serek po prostu rewelacyjny!!!!!!!Ja moim dzieciom tego badziewia ze sklepu już nie kupię.Zamiast cukru dodałam miód.
Paszteciki super pyszne.Zrobiłam próbę generalną z farszem kapuściano - grzybowym :)
Moja sałatka selerowa przypada na okres, gdy seler był be. Jak był za grubo pokrojony, było za mało innych składników i zostawał mi smak na języku - nie było dobre. W tej chwili nie wyobrażam sobie gotowania bez selera naciowego - cebula zalana oliwą, leciutko podgrzana, po chwili dodany seler - i duszone razem - ten słodkawo-orzechowy smak...
A może spróbować zastąpić karczocha fasolką szparagową? Nie to samo, ale...
Do selera już się przekonałam. Twoją "chrupiącą" nawet jadam. Może i do karczochów kiedyś.
A co? Nie lubisz. Selera też nie - może w komplecie dadzą całkiem fajna kompozycję. Moja wyobraźnia podpowiada dobre!!!
Czekałam i mam. Dzięki wielkie.
Właśnie upiekłam na ten sposób kawał łopatki. Ale mięso zalałam zimnym rosołkiem kaczka-gęś-kura z obiadu. Dorzuciłam trochę marchewki i selera. Sosik wyszedł pyszota tylko muszę go jeszcze przemiksować z warzywami. Taki prosty a taki pyszny! Dziękuję za przepis.
Wszystko cudnie, gdyby nie karczochy.
Moje też. Dlatego zapisałam przepis, żeby nie zginął. Ostatnio przez trzy dni żywiłam się tym co z wody. Pod wieczór na koniec tych mini wakacji miałam dosyć. Ale co zrobiłam po pójściu do sklepu - zaczęłam oglądać krewetki i przegrzebki. Ba nawet włożyłam do koszyka- ale uświadomiłam sobie, że nie wiem czy Ślubny jada - bo on nigdy nie zamawiał. I odłożyłam.
Myślę - że można zrobić też dokładnie to samo w wersji z kurczakiem czy indykiem- będzie pasował idealnie. I też na pewno wypróbuję.
Smakowicie wygląda !
Bardzo się cieszę, że przepis Ci przypasował, wszystko wyszło i smakowało :) :)
A można je nadziać powidłem?
Carolotta,nie neguję smaku Twojego sera.Tyle,że to ser topiony,a nie żółty,według określenia handlowego.Prawdziwy żółty ser nie zawiera sztucznych dodatków,wbrew temu,co zasugerowałaś.Twój ma sodę,która wcale nie jest konieczna.Wystarczy nieco "postarzeć" ser,aż zgliwieje i da się z łatwością stopić.