Zrobiłam po raz pierwszy w życiu sernika, ponieważ nie lubię serników, ale że miałam troszkę swojskiego sera, więc zaryzykowałam. Zrobiłam z malinkami i cóż mogę powiedzieć, jest PRZEPYSZNY :) delikatny, urósł taki wielki, świetny! Polecam i dziękuję. A jednak sernik może być dobry ;)
Bajecznie proste..
Zrobiłam na biszkopcie i z mleka słodzonego.. Do galaretki dodałam malin..
Samo ptasie mleczko wyszło za słodkie jak dla mnie, ale kwaśne maliny idealnie uzupełniły smak..
Popieram ekkore, gdyz u mnie tez w tej wersji robilo sie szyszki a rece nieraz byly czerwone od tych goracych szyszek ;)
Naleśniki świetne,aż chciało się smażyć,cieniutkie,maślane.Do nadzienia dodałam kostkę twarogu i serek brzoskwiniowy.Wyszedł super puszysty serek .POLECAM.
A wiesz, że to przepis na standardowe amerykańskie pancaksy? Właśnie niedawno trenowałam. Rzeczywiście bardzo dobre.
Gdy się nie ma maślanki pod ręką można zakwasić mleko 2 łyżkami octu. Wychodzi całkiem niezłe.
wszyscy tak chwalą że i ja biore sie do pieczenia
Wszystko pięknie, Jacques Pepin to bardzo dobry nauczyciel luzowania kurczaka. Tylko jedna uwaga nazewnicza. To, co tu jest zrobione, to balotyna z kurczaka a nie galantyna. Różnica polega na tym, że robiąc galantynę wyluzowane mięso oddzielamy od skóry, mielimy z różnymi dodatkami i układamy w "gołą" skórę. Balotyna natomiast jest wtedy, kiedy wyluzujemy tuszkę, ale pozostawimy w niej mięso i do tego dodamy farsz zrobiony z innych składników.
Dobrego rozebrania kurczaka radzę się nauczyć od Jacquesa Pepin'a. Pozdrawiam.
To jest balotyna a nie galantyna.
A mi szkoda wspaniałego sosu paprykowego - nie lubię, gdy zamienia się w zupę. A niekiedy nawet odsączona cukinia i bakłażan mają tyle wody, że i tak wszystko pływa.
Jeśli pozostawiamy mięso w kurczaku i w to dodajemy jakiś farsz, to wtedy mamy balotynę. Galantyna jest wtedy, kiedy z wyluzowanego kurczaka usuwamy mięso, zostawiamy "gołą skórę" a ze zmielonego mięsa robimy farsz.
Zachęcona taką ilością pozytywnych komentarzy zrobiłam to ciasto i jestem rozczarowana. Są mniej pracochłonne i smaczniejsze szarlotki. Przykro mi , że taki napisałam komentarz ale jest szczery. Pozdrawiam autorkę przepisu.
Witam, zrobiłam ostatnio ten torcik. I przyznam szczerze, że jest.... PYSZNY!!!
Nie jest drogi, szybko się go robi i te truskawki.... MNIAM :)
Zrobię go jeszcze nie raz :)
Dziękuję i pozdrawiam :)
![]()
Kakao spokojnie można pominąć.:) Znalazło się w składzie z powodu koloru, który dzięki dodaniu kakao jest ciemniejszy i tym samym jest lepszym tłem dla lukrowych ozdób.
Również pozdrawiam.
I już widzę dlaczego było mocno twardawe - za grubo pokroiłam. Ale to nic. Co do posolenia warzyw - ja uwielbiam ten soczek powstały przy zapiekaniu. Wstyd się przyznać ale po nałożeniu na talerz - spijam go w pierwszej kolejności. Mniam. :)