Moja pierwsza zupa pieczarkowa i wyszła pyszna,chyba moja nowa ulubiona zupa :-)
powinien być dobry, barwniki w żelu dobrze łączą się z produktami..Da jznac, jak Ci wyszło ciacho :)
Zgadzam się z Tobą, dlatego napisałam "zdrowe" i "szkodliwe" w cudzysłowie :) Organizm potrzebuje składników zarówno z tłuszczów zwierzęcych jak i roślinnych, dlatego nasza dieta powinna być urozmaicona :)
Ja również upiekę babeczki (zapewne na weekend), jednak w wersji bezglutenowej :) Dziękuję za przepis i pozdrawiam wszystkich łasuchów :)
To musi być pyszne, nie ma innej opcji, zabieram do ulubionych :), ale zapraszam jednocześnie na nieco inne brownie, dietetyczne z orzechami, owocami i też bardzo smaczne http://okruszka.pl/brownie-z-kaszy-jaglanej/
Ale fajne maleństwa:)
Przecież jest wiele ciast, w których nie używa się oleju, chociażby biszkopt, beza itp...;) na pewno ciasto jest smaczne:)
Już po samych składnikach widzę, że będzie pyszne:)
Babeczki pewnie upiekę, ale omega w temperaturze 200*C wyparuje:-). Co do tłuszczów pochodzenia zwierzęcego...pozmieniało się trochę, i nie są one już takie be. Ja sama przy ich pomocy skutecznie leczę jelito. Plus dobre oleje tłoczone na zimno, nierafinowane. Pozdrawiam.
Robiąc to ciasto nie brałam pod uwagę tego jak ono jest zrobione, ale jak wygląda wizualnie. Szpinak do mnie nie przemawia dlatego zrobiłam biszkopt z zielonym barwnikiem. Ciasto przełożyłam kremem śmietanowym z kawałkami truskawek.
Co prawda nie skorzystałam z przepisu autorki, ale z jej fantastycznego pomysłu.
Truskawki ułożone równo, gdyż będę kroiła ciasto na kwadraty.
Droga Lucyllo - po pieczeniu w temperaturze 200oC nie ma już znaczenia czy olej był wcześniej tłoczony na zimno i nierafinowany :) Dlatego zwykły rzepakowy "kujawski" idealnie się nadaje do tych babeczek. Ogólnie tłuszcze roślinne są źródłem "zdrowych" nienasyconych kwasów tłuszczowych (w przeciwieństwie do tłuszczów pochodzenia zwierzęcego), a olej rzepakowy spośród olei roślinnych zawiera najmniej tych "szkodliwych" nasyconych kwasów tłuszczowych :)
świetnie, że na mące orkiszowej nie pszennej - z chęcią wypróbuję :)
Ciasto pychota. Dałam mniej rabarbaru bo akurat tylko tyle miałam, trochę mniej cukru i kisiel o smaku morelowym. Poezja. W sezonie rabarbarowym ciasto nr 1. Pozdrawiam