a teraz grzybów w lesie co nie miara
No to super, że smakowało! I że też torcik wydał Ci się lekki jak chmurka :)
Jeśli maliny nie chcą grzecznie równomiernie wmieszać się w masę, rzeczywiście można najpierw szybko posmarować biszkopt niewielką ilością masy, następnie równo rozrzucić maliny wyłożyć resztę masy i rozsmarować ją. Jeśli zostanie uchwycony właściwy moment tężenia, powinno się udać!
Dzięki za komentarz, no i za wypróbowanie przepisu oczywiście! :)
Krokiety uwielbiam. I takie właśnie proste z cebulą, kapuchą kiszoną i czasem pieczarkami zawsze raz w roku robię. Po usmażeniu czasem profanuję keczupem ;)
Własny bulion grzybowy to rarytasio! Na pewno jeszcze bardziej podkreślił smak sosu - czasem też dodaję, jeśli nie mam własnego kupny - od odrobiny półproduktów jeszcze nikt nie umarł, a przynajmniej nie od razu ;) Bywa tak, że czasem na coś ma się smak... i nie da się nie zjeść ;)
Ciasto pyszne, Agapis zrobiła je dla mnie. Wie co dobre :) Pozdrawiamy autorkę:)
Bardzo dobry, lekki, nie za słodki, po prostu dla mnie pycha. Jedyne co, to maliny jakoś nieładnie rozłożyły mi się w masie... na drugi raz nie będę mieszać z masą, a wyłożę je na masie i lekko powciskam, co pozwoli na równomierne ich "rozlokowanie". Dziękuję za udostępnienie przepisu.
Nie jestem fanem przyrządzania ciast i tortów(do tej pory robiłem tylko ciasto marchewkowe). Dziś zrobiłem ten tort. Zapomniałem co prawda o dodaniu soku i trochę za sypki spód mi wyszedł, ale jubilatka i goście zadowoleni.
Pyszne, zamiast bulionu warzywnego miałam swój grzybowy... talerz prawie wylizany a nie .. monitor.
Megi, doprawdy jesteś taka niezmiernie łaskawa, że pozwalasz mi odpowiedzieć na Twój napastliwy komentarz. ![]()
Naucz się czytać ze zrozumieniem, bo masz z tym problem, i jak widać jeszcze z czym innym też, i dlatego wymyślasz różne bzdury. Chcesz mi wmówić pisząc sama to, czego ja nie napisałam. Ciągle szukasz zaczepek, np. dot. ekologii, zdrowia, moich przepisów, itd. Może daj sobie na luz, ochłoń i odpuść sobie, tak będzie lepiej dla Twojego zdrowia, bo stres czai się wszędzie. ![]()
Rozumiem, że nie masz na kim się wyładować, ale dlaczego mam to być akurat ja. ![]()
Widać, że takie naigrywanie się z mojej osoby, moich przepisów oraz z odmiennego zdania na temat zdrowego stylu życia i ekologii, sprawia Ci niebywałą przyjemność, bo chyba tylko w ten sposób możesz się dowartościować i przy okazji w delikatny sposób mi dokopać. ![]()
To Ty odpowiadasz na komentarze nieskierowane do Ciebie i dalej jątrzysz. ![]()
Najpierw przeczytaj swoje komentarze, co o mnie niby tak "Kulturalnie" wypisujesz, a w rzeczywistości sama ironicznie drwisz i dobrze o tym wiesz. ![]()
Nigdzie nie napisałam o lizaniu monitora, itp. Chyba za dużo procentów Ci szumi, bo z pewnością pomyliłaś mnie z osobami, które w ten sposób piszą komentarze. A malin i innych owoców mam pod dostatkiem w swoim ogrodzie. ![]()
Komentarze mam prawo pisać jakie chcę, a Ty nie musisz ich czytać, a tym bardziej wypowiadać się.
Drugi rok robie ta salatke i jest bardzo smaczna.Proporcje idealne.W tym roku oprocz cukinii wykorzystalam kabaczek i patisona i tak samo pyszna.Polecam.
Wkn... spoko magla miejskiego nie zrobimy
.. z mojej strony pass, publicznie obiecałam
No niech zgadnę co dzisiaj na obiad ... dawno nie miałaś,hmm czego ooo wiem dla odmiany ..kurki w odsłonie prosto z patelni
O ja, ale wtopa! Teraz, po bliższym przyjrzeniu się, widzę cechy amstafa - po prostu oczy dojrzały, co serce chciało
I wierszyk z Morelkiem dostaliśmy - dziękujemy ślicznie, prześlicznie!! Po takich miłych wpisach aż się chce od czasu do czasu coś nowego wrzucić
Morelek szczęśliw wielce będzie, bo niedługo czeka go spotkanie z siostrą (zamiast ciągania po głupich wystawach :)) - wybiegają się dwa biegacze :)
Się nie wytnie, bo się pogodzicie - jakoś Was obu nie widzę drących włochy z głów adwersarek
Zgadnijcie, co miałam przed chwilą na obiad
Wkn ! Ciśnienie książkowe.. podziękować ![]()
Lea poczytaj swoje ostanie komentarze, odbieram je(i mam do tego prawo) ,ze pisze jakaś wygłodniała, spragniona jagód, kurek czy malin kobieta. Przecież jesteś świetną kucharką , wszystko dla Ciebie jest wykonalne. Nie wzdychaj, nie liż monitora, nie płaszcz się przed klinikiem tortu, tylko do ... dzieła ![]()
Ironia i drwina z moich przepisów jest bardzo niestosowna i nietaktowna .
Kuchnia to szeroka dziedzina i każdy znajdzie to co lubi ... jedni lukrowane ciasta inni placuszki z pokrzywami..![]()
Zostawiam Tobie jeszcze pole do napisania ''czegoś'' zdrowego i mądrego aby ośmieszyć moje przepisy
.
Kończę dyskusję,bo staje się mało merytoryczna (to się wytnie jakby co prawda Wkn
) i zmykam po maliny .. bo ma już w głowie ''niezdrowy sernik bez pieczenia z malinami''
Pozdrawiam Wszystkich Czytających .. ))
Niestety mój piesio nie jest bokserem, a amstaffem. :)
Interesuję się trochę tematem wystawiania psów, aczkolwiek jestem raczej obserwatorem z niewielką znajomością. Wiem tyle, że boksery, tak jak i inne rasy należące do grupy FCI prezentuje się w sposób "naturalny". O ile więc np. setery i wiele innych ras psów specjalnie się ustawia, przytrzymując im ogon lub unosząc głowę, o tyle boksery, tak jak np. rotweillery, powinny przyjąć oczekiwaną pozycję same, pozornie bez jakiegokolwiek wpływu wystawiającego. Właściciel boksera stosuje różne metody jego ustawienia. Zdarza się to dość często, że wystawiany pies ma swoje liczne grono kibiców, którzy właśnie zza ogradzającej ring taśmy, pokazują psu zabawki, wołają go, gwiżdżą, albo też w inny sposób próbują zwrócić na siebie jego uwagę. Jest to tzw. "double handling", czyli prezentowanie psa przy pomocy osoby trzeciej, ale w wielu krajach takie postępowanie jest zakazane, i może skończyć się dyskwalifikacją psa. Niektórzy sędziowie nie zwracają na to uwagi, bywają jednak tacy, którzy są na tym punkcie wyczuleni, dlatego warto wiedzieć zawczasu, na co można sobie pozwolić u danego sędziego. Wiesz, bo często zdarza się tak, że to co pies świetnie opanował w warunkach domowych nie sprawdza się na wystawie, dlatego doświadczony wystawca przygotowuje sobie plan awaryjny. :)