rewelacja!!! najlepsze polędwiczki, jakie kiedykolwiek jadłam:)
majoliko, a Ty z tego przepisu robiłaś czy z jakiegoś innego?
Kilka razy próbowałam zrobić kapustę kiszoną domową. W większej ilości nie za bardzo mi się udawało))) Pleśniała olera! Ale taka po dwóch dniach była najlepsza!!!Taka jakby małosolna! Do sałatek- pyyyycha!!! To poszłam po rozum do głowy i jak już robię, to male ilości. W końcu kiszoną kapustę można zrobić i małym garnku, słoju. Wtedy nie ma szans, że coś będzie nie tak przy dluższym przechowywaniu)) A smak- bomba! Słyszałam też o przygotowywaniu takiej kapusty z dodatkiem kwasku cytrynowego, czy nawet octu. Wtedy jest gotowa po dwóch godzinach, wystarczy, że lekko zmięknie. Myślę jednak,że taka jak twoja- jest najpyszniejsza!
Marcheweczka boska!
No tak, nie ma to ja zapomnieć dodać do przepisu zdjęć etapu wykonania drożdżowych kwiatów - skleroza nie boli, tylko się naedytować trzeba :/ Ale już uzupełniam :D
Ciasto jest przepyszne, dałam serek Vitello z Biedronki, ilości żelatyny nie zmieniałam. Na pewno jeszcze nie raz go zrobię, wygląda równie super jak smakuje.
Robiłam z ryżem i kaszami,smacznie,zdrowo i oszczędnie.
Najprostsza i do tego bardzo smaczna.A białka na Pavlową...
I tu się z Tobą zgodzę - z serkiem i łososiem wędzonym na zimno - pyyycha!
Ten serek to moje "odkrycie" :) Jajka są wtedy takie super puszyste (ale musi być koniecznie serek spulchniany). Najbardziej pasuje do farszu z łososiem. Zamieniam tylko wtedy smak na chrzanowy.
Ja z salami też bardzo lubię, tylko nie używam do farszu białego serka :)
Uwielbiam takie jajka i wg. mnie to sa "faszerowane jajka".Te bez skorupek to sa faszerowane bialka.
Polecam ogóreczki małosolne Majoliki - robię je przez cały rok w/g identycznej receptury. Na foto trzydniowe.
Kapusta małosolna " nocna " ( 12 - 24 godzinna ) jest w moich przepisach - b. dobra na surówki.
Pozdrawiam !
A za pociągnięcie za język kolegę Szweda, wypróbowanie jego przepisu i podzelenie się recepturą będę bardzo wdzięczna :)
Bardzo to możliwe, że tak właśnie była przyrządzana - kapusta świeża, szatkowana, ciut marchewki, mini szczypta kminku, zasolić i coś dalej. Ale raczej nie ubijać lub ubijać nieznacznie - pamiętam, że była chrupiąca, cudna, nie sflaczała. Nie miała tego charakterystycznego soku dla polskich kapust kiszonych. Lekko kwaskowa, ale nie ukiszona. Jędrna. Jedyna w swoim rodzaju - idealna.