Hihi, to wszystko przez żurawinę, która u mnie zalegała w lodówce od ponad miesiąca - trzeba było w końcu coś z nią zrobić i padło na sernik w ramach przedświątecznego treningu :D
Z suszoną niestety wyjdzie zupełnie inny sernik, ale wiesz co? Gdybym miała robić z suszoną, zrobiłabym tak:
spód z pokruszonych herbatików typu digestive (120g ciasteczek digestive rozkruszyć blenderem lub utłuc na proszek, wymieszać z 2 łyżeczkami kakao, wlać 50 g rozpuszczonego masła i zagnieść)
Na to masa serowa - może być z tego samego przepisu, ale wlałabym 100 g rozpuszczone w kąpieli wodnej 100g czekolady
Całość posypałabym kandyzowaną żurawiną
Co Ty na to? :)
A ja się pytam - jak można tak burzyć czyjeś plany na świąteczne wypieki? no jak?
A tak poważnie... cudny, jego smak w połączeniu ze smakiem żurawiny, którą uwielbiam, czują moje kubeczki przez monitor...
ale żurawiny nie ma, jest za to suszona, ale to już nie to będzie, co nie?
Uwielbiam grysikowce! Bardzo apetyczne zdjęcie
Mam pytanie, dlaczego zmieniłaś w przepisie ilość wody z 1 na 2 szkl - rzeczywiście syrop wychodził wcześniej za gęsty?
Zapowiada się bardzo smacznie. Chcę zrobić na roczek córki, na powiedzmy 20 osób (choć kilkoro to dzieci, no ale niech będzie w zapasie). Na jaką ilosć osób jest ten przepis? do ilu zwiększyć mięso? Z góry dziękuję za odpowiedź :)
Mnie się najbardziej "widzi" ta "delikateśna" z białej wełny
Ten przepis na ciasto można użyć do wypieku strucli np z makiem?
Dziękuję
Realnie jest chyba najładniejsza z nich wszystkich, choć w czasie robienia nie wyglądała ciekawie.
Dzięki Wam wielkie! Nadia jeśli chodzi o instruktaż to niedługo będę robić butelkę dla kuzynki na święta (tyle ,że pełną he, he) i postaram się coś opisać. Ale to nic innego jak decupage z serwetek , trochę farby, jakieś ozdóbki..... Zresztą to moje pierwsze "wypociny".
Miałam flaszki wyrzucić ale mi się przypomniało, że niedługo Mój nastawia na winko z jabłuszek.....
więc pomyślałam, że fajnie będzie za rok na święta dać komuś taką buteleczkę z zawartością na prezent świąteczny. Zresztą tutaj teraz z nudów to coś trzeba dłubać :)
Woda tak przy okazji bo akurat słoneczko świeciło więc wyszłam na taras.........Dom jest z 3 stron otoczony jeziorami więc wody trocha jest. To jest półwysep, cisza , spokój......:)
Na rybki podobno trzeba płynąć pod cypel naprzeciwko nas - duże okazy a z kładki drobnica ale jak na razie mamy tylko ponton dziecięcy - więc ja nie wsiadam :))
Fajnie tak zarażać pasją dłubania
Cudne bombki wyszły - muszę zrobić taką z papierowych ślimaczków ciętych z jednej strony nożyczkami w ząbki - jest świetna!
Przepiękna jest ta choinka z białej włóczki!
Jejku, poszłam na zakupy - zostałam potraktowana zimnym zamarzającym kłującym deszczem, przewiana wrednym wietrzyskiem, wracam, a tu takie miłe wieści na mnie czekają, w dodatku nie tylko pod jednym artykułem :)
Super choinka - a uroda, to również kwestia oświetlenia, może miałaś ciemniej podczas robienia zdjęcia.
Bardzo się cieszę, że zrobiłaś to małe cudo :)
No i wcięło mi komentarz.... Ale co tam, powtórzę. Nareszcie włóczka do czegoś się przydała. W szale wytwarzania świątecznych ozdób (to Twoja wina Wkn) poczyniłam tez inne bombki.