Ja polecam śmietanę homogenizowaną produkowana dla "Tesco" w takich błękitnych kubkach po 400g - jest naprawde super gesta.
Spróbuję jednak dodać po upieczeniu, bo obawiam sie dać w trakcie. Moja koleżanka kiedyś robiła właśnie w trakcie pieczenia, ale dodała to zbyt szybko i jej się kokos wimieszał z niedopieczonym ciastem. Mimo to wyszło pyszne, ale ja wolę nie ryzykować :)
Wydaje mi się,że zbyt mocno sobie słodzicie dając komentaże i myślę,że nie jedliście jeszcze smacznej ryby.Zrobiłam te kulki zgodnie z przepisem i stwierdzam ,że są słabej jakości.Po pierwsze są okropnie kwaśne po drugie są zbyt rozlazłe i wreszcie po trzecie ich kolor jest nieapetyczny. Jedyną prawdą jest to,że można je zrobić z matjasów.Proszę abyście na przyszłość dawali prawdziwą ocene potrawie a nie twożyli klubu wzajemnej adoracji.
ciasto jest super robiłam wczoraj rano, goście jedli wieczorem i prosili o przepis a dzisiaj do kawki smakowalo jeszcze lepiej, dzieki za przepis.
Acha nie dawałam żadnej żelatyny jedynie zagęszczacz.Njagorzej było z ajerkoniakiem bo musiałam kilka razy go probować
Dorotka ,lepiej suche bo tu nietrzeba wyrabiać ciasta - sprubój napewno ci sie uda
No widzicie... Ja też na początku podchodziłam do tego przepisu z dużą rezerwą. Efekt przekonał mnie,że czasem warto zaryzykować ;) Buziaki :*
Też uwielbiam ten keks! Więc bardzo się cieszę,że ktoś lubi go tak bardzo jak ja :D Pozdrawiam!!!
Za rzadki? Za dużo? Hmm... Coś tu nie gra! Czy napewno dodawałaś śmietanę po 1 łyżce? A może śmietana była zbyt rzadka? Bo zapomniałam zaznaczyć,że ja używam takiej gęściejszej... Może spróbujesz "powalczyć" z tym ciastem jeszcze raz? Nawet jeśli nie to ekstra,że mimo tych wad Ci smakowało!
He he... Zapowiadają się bardzo niepozornie, ale faktycznie nie są najgorsze ;) Cieszę się Shakiro,że podzielasz moje zdanie (i nie tylko moje, jak świadczą powyższe komentarze :D) Pozdrawiam Cię serdecznie!!!
Gosiu, kochana... Jak wspaniale,że Ci smakował ;) Mam nadzieję,że ten pierwszy raz nie był ostatnim. Bo pasztecik zasługuje od czasu do czasu na "odkurzenie" przepisu :D
Ja piekę w blaszce 40x10 cm. Cieszę się,że poradziłaś sobie bez mojej rady (która muszę przyznać ze wstydem jest bardzo spóźniona...) i że ciasto Ci smakowało!
Sok z pomarańczy, mówisz? Zapamiętam i wykorzystam w odpowiednim czasie :) A mikser czy łyżeczka to już wybór całkowicie indyuwidualny :D
Fajnie,że Wam smakowały! Jeśli chodzi o ilość to trudno mi odpowiedzieć, bo po pierwsze (primo) dawno ich nie robiłam i nie bardzo pamiętam, a po drugie (primo :)) jakoś nigdy nie liczę tego co piekę :D
Dziewczyny, bo zaraz się zarumienię... ;) A tak na serio- suuuuuuper, że tak Wam smakuje :) Antidotum na to niestety nie znaleźli, ale może to i dobrze, bo mało jest tak przyjemnych uzależnień jak to :D Całe mnóstwo buziaków dla Was :* :* :*
Nic dodać nic ująć... ;) Dzięki za komencik!