Przyznaję, że u nas w domu też od lat przyrządzany był taki farsz (głównie do pierogów). W czasach bez internetu, bez gazetek marketowych mamy i babcie umiały gotować takie pyszności (ciekawe skąd miały przepisy :D).
Zapamiętałam ważną wskazówkę: wywar z moczenia i gotowania podgrzybków bywa zdradliwy - zamiast dosmaczyć, może nadać gorzki smak farszowi i innym potrawom
.
Od siebie dodam: mniej 'czepialstwa', więcej kreatywności i praktyki, a wszyscy na tym skorzystamy. Pozdrawiam kreatywnych kuchcików.
Więc chodzi o to że owa zakonnica wydając swoją książkę,wzięła ten przepis jako swój,bo zrozumiałam że jest odwrotnie,jak tak to spoko
Rzeczywiście pycha! Nie dodawałam więcej soli , uważam , że było w sam raz . Na pewno nie raz jeszcze wrócę do tego przepisu !
Bardzo dobre!
Przepis jest całkowicie i co do joty zredagowany przeze mnie, wiele lat temu. Od teściowej dostałam tylko wskazówki, co do składników na farsz, reszta to moje autorskie propozycje i pomysły. Nie ukrywam, że jest to dość przykre, kiedy ktoś korzysta z przepisów i publikuje je jako swoje, nie pytając o zgodę. Niestety, to nie pierwszy raz, gazetka Biedronki, też kiedyś skorzystała z mojego profilu. Publikując w internecie bierzemy na siebie takie ryzyko, mówi się trudno... Pozdrawiam!
Ja kupuję w Auchan ...
Dzięki Dżanina , w Tesco nie było , będę więc szukać w Lidlu ;)
Dziękuję , będę szukać w Lidlu we włoski tydzień , może trafię ;)
Smaczne i szybkie , wersja rzeczywiście łagodna , spokojnie dzieci mogły zjeść. Przepis wart , aby do niego wrócić
Jestem fanką kaczki pieczonej. Przyrządzam ją już na pamięć, a ten przepis wydaje się identyczny z tym, z mojej głowy ;) Do natarcia kaczuchy nie używam jednak czosnku z obawy, że się przypali. Kolejnym razem muszę spróbować. A ten przepis jest dal mnie idealny
Rzeczywiście bardzo smaczna taka kasza , na pewno nie raz jeszcze wrócę do przepisu
Zupa wyszla super! Dalam cala , ponacinana lodyge trawy cytrynowej i zielona paste curry zamiast galangalu.. Swietny przepis !
Autorka tegoż tutaj przepisu ,ma podejrzewam przepis od teściowej,skąd wzięła go teściowa?może z tej książki o której mowa w komentarzu powyżej?a może od sąsiadki która dostała go od kogoś kto czytał te książkę???nie rozumiem czy autorka ma chodzić po ludziach i pytać skąd wzięli przepis?śmieszne trochę to wieczne czepianie się bzdety.nigdzie nie mogę się doczytać że autorka sama wymyśliła ten przepis.