Wszystko pięknie, Jacques Pepin to bardzo dobry nauczyciel luzowania kurczaka. Tylko jedna uwaga nazewnicza. To, co tu jest zrobione, to balotyna z kurczaka a nie galantyna. Różnica polega na tym, że robiąc galantynę wyluzowane mięso oddzielamy od skóry, mielimy z różnymi dodatkami i układamy w "gołą" skórę. Balotyna natomiast jest wtedy, kiedy wyluzujemy tuszkę, ale pozostawimy w niej mięso i do tego dodamy farsz zrobiony z innych składników.
Dobrego rozebrania kurczaka radzę się nauczyć od Jacquesa Pepin'a. Pozdrawiam.
To jest balotyna a nie galantyna.
A mi szkoda wspaniałego sosu paprykowego - nie lubię, gdy zamienia się w zupę. A niekiedy nawet odsączona cukinia i bakłażan mają tyle wody, że i tak wszystko pływa.
Jeśli pozostawiamy mięso w kurczaku i w to dodajemy jakiś farsz, to wtedy mamy balotynę. Galantyna jest wtedy, kiedy z wyluzowanego kurczaka usuwamy mięso, zostawiamy "gołą skórę" a ze zmielonego mięsa robimy farsz.
Zachęcona taką ilością pozytywnych komentarzy zrobiłam to ciasto i jestem rozczarowana. Są mniej pracochłonne i smaczniejsze szarlotki. Przykro mi , że taki napisałam komentarz ale jest szczery. Pozdrawiam autorkę przepisu.
Witam, zrobiłam ostatnio ten torcik. I przyznam szczerze, że jest.... PYSZNY!!!
Nie jest drogi, szybko się go robi i te truskawki.... MNIAM :)
Zrobię go jeszcze nie raz :)
Dziękuję i pozdrawiam :)
![]()
Kakao spokojnie można pominąć.:) Znalazło się w składzie z powodu koloru, który dzięki dodaniu kakao jest ciemniejszy i tym samym jest lepszym tłem dla lukrowych ozdób.
Również pozdrawiam.
I już widzę dlaczego było mocno twardawe - za grubo pokroiłam. Ale to nic. Co do posolenia warzyw - ja uwielbiam ten soczek powstały przy zapiekaniu. Wstyd się przyznać ale po nałożeniu na talerz - spijam go w pierwszej kolejności. Mniam. :)
Ciekawy przepis - u mnie ser na paschę zawsze odważa się samemu. Co nie znaczy, że nie można spróbować inaczej. Dzięki za przepis.
Cudne te Twoje pierniczki, ale ile trzeba mieć cierpliwości i czasu żeby takie zrobić. Wprawdzie moja babcia powiedziała by, że dodawanie kakao do piernika to grzech, ale przepis ląduje w ulubionych do wypróbowania. Pozdrawiam.
zrobiłam te ciasteczka na wodzie, w piecu miałam okolo 30 minut bo nie chciały sie zezłocić, ciągle były blade. ciasteczka wyszły twarde a na drugi dzien jsk kamienie..... czemu????? a tak mialam na nie straszna ochote... :/
Z lekką obawą podchodziłam do tej masy z bułek, ale zachęcona pozytywnymi komentarzami postanowiłam wypróbować to ciasto. I nie żałuję - masa bardzo dobra, a całe ciasto przepyszne! Słodycz kremu przełamana smakiem porzeczkowego dżemu, który wręcz uwielbiam, kokosy zresztą też. Jak najbardziej polecam!