Aż z ciekawości wpisałam w wyszukiwarkę co to za cudowne naczynia i oczom nie wierze... Przecież to zwykłe naczynia żaroodporne, które można kupić w każdym markecie. Niedawno kupiłam dzbanek do herbaty z tejże firmy ( zorientowałam się teraz po logo ) i powiem tyle, że był on najtańszy ze wszystkich, bo najtańszego szukałam... nie ma się czym zachwycać.
loewa, Ale wciskasz reklamę, twój drugi komentarz podobnie brzmiący buuuuuuu!!!
Ja przeciwnik kaszy gryczanej uważam , że zrobiona według tego przepisu jest.... PYSZNA
Bardzo smakowicie wygląda Twoja pieczeń Asiu :)
super przepis! wypróbowałam go i wyszło idealnie, swoją drogą korzystam też z dobrych naczyń żaroodopornych, bo z termisilu i wiecie, wszystko na wpływ na jakość potraw
Hm... nie wiedzialam. Co sie dzieje ze skorka w czasie duszenia?
Naprawdę szklanka cukru na 2,5 szklanki mąki? Bo mi nie wyszła, nie urosła wcale a drożdże na pewno dobre. Po upieczeniu wyjęłam z automatu 4 cm zakalec.
Bardzo dobry , jadłam go na urodzinach , muszę w koncu sama zrobić takiego kurczaka , jest naprawdę dobry polecam
Cieszę się bardzo, że posmakował nie tylko mojej rodzince. Dzisiaj robię następną porcję :)
Przepis ok. Wypiek wyszedł nieco za słodki; użyłam szklanki o pojemności 250 ml - być może stąd ta słodycz. Na górę położyłam jabłka i gruszki. Jedyne "zastrzeżenie" mam do ciasta: nie nadawało się do wałkowania, rozciągałam je na blasze dłońmi. Nie miałam też wiśni kandyzowanych, więc je pominęłam.
Super ciasto.Każdy potrafi je zrobić.Polecam
Taka ciekawostka, dynia którą przedstawiłaś na zdjęciu to dynia hokkaido i nie trzeba jej obierać ze skórki :)
Dzięki za spostrzegawczość - przeoczyłam pozostałe 2 jajka. Tak należy je dodać do masy serowej.
Przepis już jest poprawiony :)
W składnikach widnieją 3 jajka, w wykonaniu dopatrzyłam się tylko jednego... Co zrobic z resztą? Dodać do masy serowej?
Jako, że nie trafiłam tutaj na użyteczne komentarze to dodam swój. Po pierwsze bardzo dziękuję za przepis - działa :-). Co zrobiłam inaczej: do wody dodałam odrobinę octu winnego (wrzuciłam papryczki do gotującej wody), zrobiłam trzy wersje serek kremowy (taki zwykły śmietankowy, użyłam Łaciatego), z fetą, w drugiej wersji dodałam jeszcze zioła prowansalskie do serka, a w trzeciej do serka kremowego dodałam cukier puder - tacie dla którego były papryczki, najbardziej smakował ta trzecia wersja, a najmniej z ziołami. Użyłam oleju czystego, podgrzanego do momentu aż kropelki wody "skakały", nie mam termometru. Jak zalewałam papryczki to uciekała z nich masa powietrza. Nie mam opatentowanej metody faszerowania, żeby papryczek nie brudzić na zewnątrz, wtedy wyglądają mniej estetycznie.