Ja piekłam dziś i dodałam masło bo margaryny nie uznaję.Ciasto wyszło bardzo dobre różnicy chyba nie ma jeżeli chodzi o dodanie innego tłuszczu.
Mi tak średnio smakowało,no ale każdy ma swój gust kulinarny:)
Cudne zdjęcia pyz wklejacie, dziękuję :)
Gdybym sama nie sprawdziła całego procesu powstawania tej masy, nie udostępniłabym go nikomu. Polecam, sprawdźcie same, a nie zawiedziecie się.
Masa nie jest zbyt rzadka, nawet nie wstawiałam jej do lodówki przed rozprowadzeniem na torcie. Zastygała na biszkopcie i nie spływała z niego.
A żelatyna w galaretkach (dr.Oetkera) po zagotowaniu zachowuje swoje właściwości. Galaretek nie musimy gotować, ale to nie znaczy, że nie wolno ich zagotować, bo stracą zdolność zastygania.
Dla mnie ta masa - krem do tortów i ciast jest pyszna, prosta i niezawodna. Mogą ją zepsuć jedynie owoce wydzielające zbyt dużo soku lub te słabo odsączone z zalewy.
Chyba rozwiałam wasze wątpliwości, jeśli nie to proszę o następne pytania i uwagi.
Bardzo smaczne i wbrew pozorom nie są aż tak pracochłonne, ale pod warunkiem, że ziemniaki i mięsko przygotujemy sobie poprzedniego dnia
. U mnie w formie cepelinów. Polecam przepis.
Naleśniki bardzo delikatne i puszyste. Pyszne :)
Ba, tylko skąd te policzki w dzisiejszych czasach wytrzasnąć?! Raz jadłam i potwierdzam,ze to przepyszna cześć wieprzowa. Słyszałam, że ryjki jeszcze lepsze, ale niestety nigdy nie miałam okazji ich jeść. To delikatne mięso, lekko kleiste, podobne do ozorków w swojej konsystencji.
Też takie robię-to są pierogi lubelskie. A dzisiaj na obiad były ruskie,tzn.farsz z ugotowanych ziemniaków i twarogu z dodatkiem roztartej mięty. PYCHAAAAAAAAA.!!!
PYCHA !!! Polecam ! Właśnie skończyłam gotować i....smak zaskakujący...Pozytywnie naturalnie.Ląduje w ulubionych
.
Wczoraj upiekłam po raz pierwszy. Świetny przepis. Skorzystałam jednak z porad w komentarzach i piekłam 45 min w 180 st. (piekarnik elektryczny grzanie od góry i od dołu), do piany dodałam łyżeczkę mąki ziemniaczanej. Na moją blachę (21x40) słoiczek dżemu okazał się za mało - smak był słabo wyczuwalny, następnym razem nałożę go więcej. Resztę składników zwiększyłam o połowę. Polecam przepis.
Moja wina, bo wrzuciłam margarynę, jajka i cukier naraz do miski, od razu z lodówki, a może należało najpierw trochę utrzeć margarynę, potem dodać cukier, a na końcu jajka - zwykle tak robię. Ale zasugerowałam się początkiem przepisu - może rzeczywiście wszystko od razu razem zmiksować? No i się zwarzyło.
Na pewno wypróbuję przepis, wygląda bardzo apetycznie :)