Nie, ja się tak szybko nie biorę za przygotowania. Jedynym odstępstwem jest piernik 6tygodniowy, ale on sobie po prostu stoi w lodówce i niczego nie chce. Chyba przygotowuję zdecydowanie mniej jedzenia, stąd różnica. Dekorowaniem zajmują się dzieci, więc i dom i choinka wygląda jak nieszczęście ale już "wyrosłam" z poprawiania, im to sprawia mnóstwo frajdy, ja mam spokój-wszyscy zadowoleni. Poza tym jakoś nie mam presji, że tych potraw wigilijnych to 12 ma być... kto to zje? A w I dzień świat staram się zawsze namówić towarzystwo na jakąś wycieczkę, ostatnio był Watykan :) Tak mijają dni na luzie i zaraz jest po Świętach. A jakbym się jednak zmęczyła to mąż zabierze Najmłodszą do babci na godzinkę-dwie a ja z nogami do góry wypoczywam. Moja metoda na święta to po prostu uświadomienie sobie, że to tylko 2dni, na które ni warto tracić połowy wypłaty czy brać kredytu i zasuwać z przygotowaniami w szalonym tempie. :)
W listopadzie parzę mak, mielę w maszynce i zamrażam. Przed świętami do rozmrożonego dodaję jajka, rodzynki i co tam jeszcze trzeba i jest masa makowa. Można tak zrobić z makiem gotowym, zmielonym.
Śliczne zdjęcie! Cieszę się, że ciasto posmakowało!
pyszna :) z dnia na dzień coraz lepsza. polecam.
Dziękuję, pomyliłam się, źle dodałam, jako "dyskusja" - dziękuję, Mamo Różyczki
Dziękuję pięknie
Do dekoracji pieczeni , można użyć sałatek, ryb , śledzi.
Każdy może wy myśleć do czego użyć marynowany winogron.
świetny przepis.polecam!!! korzystam z niego bardzo często.
Dynie rozcinam na 4 części, wydrążam miąższ z pestkami. Układam na blascze wyłożonej folią aluminiową. Piekę ok 1h w 180st. Uieczoną, odciskam z nadmiaru soku, obieram, miksuję blenderem.
Pozdrawiam :)
Trzeba lubiec takie kwasoty to fakt,jesli ktos lubi to przepis napewno doceni :)
A jak upiec tą dynię. Nigdy jej nie robiłam więc nie wiem. Dzięki za odpowiedz, bo przepis brzmi smakowicie. Pozdrawiam,Basia.
Abidiasz , przepis jest w przepisach różyczki, zwiększyłam ilość cukru do 2 płaskich łyżek:)
Dzisiaj zrobiłam pierwszy raz ale niestety na pewno ostatni. Po tylu ochach i achach byłam przekonana że po zjedzeniu będę wychwalać tę potrawę pod niebiosa. Niestety tak nie jest. Mięso co prawda miękkie, ale do tej pory nie mogę zrozumieć po co tyle marchwi??? wystarczyłaby w zupełności połowa.