Dziękuję za miłe słowa:) Postaram się pokazać Wam Solanki o różnych porach roku...tyle tylko że tych bajkowych zimowych widoków nie potrafie fachowo "obfocić"
bo adwent to też taki post ale przed Bożym Narodzeniem ...
jak już drugi raz przygotowana to chyba smakowała
Ech.......jaki talent.......tylko pozazdrościć ! Babka cudna.....
Dla mnie oczywiście wilgotniejsze ciacho smaczniejsze
Nie wchłonie, chyba że wyłożysz masę jabłeczną odparowaną i prawie bez usztywnienia żelatyną. Jeśli zagęścisz jabłka galaretką (domową lub kupną), masa na tyle szybko zgęstnieje, że potem odda zaledwie minimum wilgoci ciastu.
Biszkopt orzechowy ponczujemy w stopniu niewielkim, jednak myślę, że zrobić to warto. W sumie kwestia gustu :)
Prezentuje się bardzo smacznie :) Zastanawiam się czy poncz jest konieczny bo biszkopt wilgoć pochłonie od masy jabłkowej ?
Dobry pomysł z tym miodem. Obsmarowałam nim wierzch fileta (tą gładziutką stronę), dla smaczku dodałam jeszcze miodo-podobny syrop z zielonych szyszek sosnowych. W lodówce marynowałam prawie 2 dni. Dzięki za dobrą radę :))
Ciasto pyszne. Trochę lubi popłynąć, więc chyba następnym razem jednak utrwalę żelatyną.
Śledzie miały wzięcie wybitne, choć to nie adwent ;)
Piekłam ten chleb w Wielką Sobotę. Nie zwróciłam jednak uwagi, że dwukrotnie musi wyrastać, a kiedy to zauważyłam, to nie miałam już tyle czasu. Po wymieszaniu zaczynu z resztą składników przełożyłam ciasto od razu do dwóch dużych keksówek i po niespełna 1,5 godziny (urosło pięknie) upiekłam. Piekłam 45 min. w keksówkach, po czym wyjęłam bochenki i zrumieniłam spody - ok. 20 min. Chlebek w przekroju idealny, nie kruszy się w ogóle, w smaku pyszny, długo utrzymuje świeżość, bo jeszcze dzisiaj ostatnie kromki były dalej bardzo dobre. Polecam! Najlepszy chleb na drożdżach, jaki kiedykolwiek upiekłam. Na pewno będę go piekła regularnie obok chlebów na zakwasie. Pozdrawiam :)
Ale mnie na miły spacer zabrałaś Dorciu.... dziękuję, bo widoki urokliwe i pan kataryniarz taki elegancki:))
Całus dla żabci superaśny......a córcia śliczniusia i rzęsy cudne ma:))
I pyszna powtórka - z dodatkiem żurawiny, orzechów włoskich i posypką z prażonych płatków migdałowych. Filet z indyka upiekłam w pergaminowej torebce, na patelni.
Dzięki :))
Pyszny indyk, bardzo efektownie wygląda na talerzu.
Nacięty filet marynowałam dłuuugo, polałam go miodem, a do farszu dodałam czarne oliwki i trochę pora. Piekłam w naczyniu żaroodpornym, pod przykryciem.
Dziękuję i polecam :))
No bardzo mi miło :) Ona jest o tyle wdzięczna, że w zasadzie tylko przy robieniu spodu orzechowego powinno się trzymać przepisu, natomiast galaretkę można przygotować z dodatkiem ulubionych owoców (najlepiej jabłek, gruszek i dyni lub wiśni albo malin). I pilnować, żeby masa nie była sztywna, powinna być delikatna :) Ilość śmietany na górze też można zwiększyć.