A jak smakują takie kasztany, do czego można przyrównać smak? jeszcze nigdy ich nie jadłam.
Dlaczego kawa raz wychodzi, a innym razem nie? tzn raz zrobiły mi się tylko 2 warstwy, nie trzy, nie wiem od czego to zależy. Za pierwszym razem miałam 2 warstwy, ale przypuszczam że mleko było zbyt ubite, bo nie było na dole mlaka tylko sama piana, za drugim razem, ubijałam krócej i wtedy miałam 3 warstwy, następnym razem też ubijałam krócej, ale znowu były 2 warstwy. Czy taka kawa wychodzi tylko z rozpuszczalnej, czy to obojętne jakiej kawy się użyje,bardzo proszę o odpowiedź, pozdrawiam.
Dobry przepis , wszystkim smakowało zrobiłam bez kurek tylko pieczarki
Ale dziewczyny, 2 szklanki cukru!!! to brzmi jak horor!
Czy mozna np pol szklanki ?
Podobnie jak z dyniami - nieduża może ważyć zarówno kilogram, jak i dwa i pół kilograma. Warto podawać jednostki porównawcze, np. kłącze imbiru wielkości dwóch orzechów włoskich, nieduża dynia o średnicy około 25 cm. itp. :)
Edytko,sądząc po składnikach,zupa pewnie smaczna.Niejasne jest jednak dla mnie sformułowanie"kłącze imbiru lub pół świeżego".Świeży imbir,to właśnie bulwiaste kłącze.Poza tym określenie "pół" jest bardzo ogólnikowe,bo są różnej wielkości.
Już poprawione
Robiłam ten ketchup już dwa razy, jest przepyszny!
Pyszne ciasteczka. Jedyna wada - za szybko znikają.
Iwciu, prze bardzo ;)
Tak przyrządzając faktycznie możesz regulować stopień wypieczenia, nie martwiąc się już o wnętrze, a osolona woda, moim skromnym zdaniem, super podkręca słodkawy smak kasztanów :).
O, jak własną to jak najbardziej - jest dużo bardziej aromatyczna niż ten kupny susz dostępny w sklepach i aptekach. Co prawda na suszonej smak wyjdzie mniej intensywny, ale niektórzy nawet wolą z suszoną miętą, ponieważ nie dominuje tak nad innymi składnikami ciasteczek :)
O, wielkie dzięki za przepis! a suchą miętę można dać? świeżej już nie mam, ale suszoną mam i to nawet własną.
Lenka, dziękuję, dziękuję.....!!!
Właśnie o to mi chodziło, żeby nico nie przesuszyć opiekaniem i wiór nie jeść:))
No właśnie też słyszałam, że na surowo można, ale jeszcze nie spróbowałam... Następnym razem może się odważę ;) I zapewne już w nadchodzącym tygodniu, bo moje żarłacze się dopominają, albowiem, gdyż, ponieważ - teraz było im mało
.
O, hura - dzięki, że dodałaś!
ps. niedawno spotkałam w sklepie, sąsiada, starszego pana, który wybierał dla siebie kasztany - jada je na surowo...