Lenka, nareszcie.....cudnie, że zabrałaś nas w te piękne wspominki:) Buziolki:))
No właśnie! Jeśli uda Ci się trafić na ten właściwy przepis na ciasto, podziel się proszę :) Bardzo lubię flamkuchen :)
Ciasto jest mniej pizzowate, zdecydowanie cieńsze, zawiera minimalną ilość drożdży. Jadłam kilka marketowych w Alzacji, w Polsce Lidlowe, wypróbowałam potem ileś przepisów - ale do tej pory nie udało mi się zrobić takiego spodu, jaki jedliśmy we Francji.
Ale na spodzie od pizzy zdarzało mi się też jeść.
Flamkuchen też jest bardzo pyszne, ale odnoszę wrażenie, że jednak ma inne ciasto, a przynajmniej tak mi się wydaje na podstawie dwóch, które jadłam w Niemczech - w dodatku jednego knajpowego, a drugiego supermarketowego do odgrzania w domowym piekarniku :D
edziaa to zależy od pojemności pucharków w których podamy deser. Ja użyłam pucharków od whisky - wyszły mi cztery porcje.
fajne
CAŁA PRAWDA
Upiekłam wczoraj to ciacho.Wyszło rewelacyjne. Posypkę zrobiłam z mieszanki wiórek kokosowych i płatków migdałowych.Na pewno do powtórek
jednym słowem - tarte flambee - albo Flamkuchen
Bardzo się cieszę :-)
Dla mnie stanowczo za mało słodkie. Następnym razem zwiększę ilość cukru.
siup w kolejke...
Sliczne! Wydaje mi się, że wszędzie to czekolada plastyczna.........? A i poproszę przepis na płotek:))
Lenko, wspaniała fotorelacja, czyta się Ciebie lekko i przyjemnie. Teraz to ja się rozmarzyłam, cudne fotki :)
Pożyczę sobie parę na tapetę ;)