Wysztruksowana zima o 8 rano z widokami przypominającymi Wędrowca nad morzem mgły Friedricha, zima, która niesie Cię z prędkością 60 km/h w dół, gdzie czeka lekko zamarznięta szyba, przez którą pod wieczór wyglądasz włoskiej winiarni lub austriackiego stocka z colą i lodem lub widoku na dolinę w morzu gór. To mój świat, do którego tęsknię :)
Mnie chyba jednak najbardziej porywają holenderskie baśniowe widoki. :) A Ciebie? Bom ciekaw. :)
Masz takiego samego hyzia na punkcie Paryża, jak ja na punkcie kilku innych nieparyżowych miejsc :D
Masz rację, że taka jesień to nie jesień. :)
Chętnie bym się tam przeniosła choć nie obraziłabym się na kilka nieco... zimniejszych miejsc :P
Ile ja bym dał, żeby tam teraz być... serdecznie pozdrowienia! :)
Dlatego bardzo lubię robić wegetę ze zmielonej suszonej włoszczyzny :)
kostek nie ma, ale są 2 czubate łyżki wegety. Niczym się nie różni od kostek
Na to pytanie bardzo trudno odpowiedzieć. Niektórzy smażą placki grube, inni cienkie, jedni duże, drudzy małe. Powiedzmy, że jest to porcja dla 4 osób - niech autorka mnie poprawi, jeśli się mylę :)
Ile mniej wiecej placuszkow Pani wychodzi? Pytam, bo chciałabym je zrobic na obiad, a nie wiem, czy nie zrobic z podwójnej porcji
przepis świetny, wyszło pysznie, samego kurczaka przed smażeniem doprawilam z curry. fasolkę miałam jedynie mrożoną i troche za bardzo rozmiekla przy gotowaniu ale calosciowo danie jest rewelacyjne.
Vivat zupy bez kostek!
Następnym razem przymierzę się do tej wersji pieczarkowej.
No muszę przyznać że zupka wyszła bardzo smacznie.
Od jakiegoś czasu omijam szerokim łukiem przepisy zawierające kostki, dlatego ta zupka chyba na dłużej przypadła mi do gustu. Nieskomplikowany i niepozorny, a zupka ma to coś.
Dzięki za przepisik.
Bardzo się cieszę :)