Trzymałam się ściśle przepisu ,wszyscy orzekli ...bardzo dobre !
Będą powtórki to już wiem :)
Naprawdę pyszności!!! Polecam!!!
Bardzo dobre!!! Polecam!!!
Dodałam do ulubionych chociaż jeszcze nie robiłam,z pewnością zagoszczą na moim stole i wtedy dodam komentarz jak smakowało-dziękuję za przepis.
Pycha- do powtórzenia- ląduje w ulubionych :)
Zrobiłam po raz pierwszy w życiu sernika, ponieważ nie lubię serników, ale że miałam troszkę swojskiego sera, więc zaryzykowałam. Zrobiłam z malinkami i cóż mogę powiedzieć, jest PRZEPYSZNY :) delikatny, urósł taki wielki, świetny! Polecam i dziękuję. A jednak sernik może być dobry ;)
Bajecznie proste..
Zrobiłam na biszkopcie i z mleka słodzonego.. Do galaretki dodałam malin..
Samo ptasie mleczko wyszło za słodkie jak dla mnie, ale kwaśne maliny idealnie uzupełniły smak..
Popieram ekkore, gdyz u mnie tez w tej wersji robilo sie szyszki a rece nieraz byly czerwone od tych goracych szyszek ;)
Naleśniki świetne,aż chciało się smażyć,cieniutkie,maślane.Do nadzienia dodałam kostkę twarogu i serek brzoskwiniowy.Wyszedł super puszysty serek .POLECAM.
A wiesz, że to przepis na standardowe amerykańskie pancaksy? Właśnie niedawno trenowałam. Rzeczywiście bardzo dobre.
Gdy się nie ma maślanki pod ręką można zakwasić mleko 2 łyżkami octu. Wychodzi całkiem niezłe.
wszyscy tak chwalą że i ja biore sie do pieczenia
Wszystko pięknie, Jacques Pepin to bardzo dobry nauczyciel luzowania kurczaka. Tylko jedna uwaga nazewnicza. To, co tu jest zrobione, to balotyna z kurczaka a nie galantyna. Różnica polega na tym, że robiąc galantynę wyluzowane mięso oddzielamy od skóry, mielimy z różnymi dodatkami i układamy w "gołą" skórę. Balotyna natomiast jest wtedy, kiedy wyluzujemy tuszkę, ale pozostawimy w niej mięso i do tego dodamy farsz zrobiony z innych składników.
Dobrego rozebrania kurczaka radzę się nauczyć od Jacquesa Pepin'a. Pozdrawiam.
To jest balotyna a nie galantyna.