Mam tak samo, korzystam z masła, spirytusu, sody itp. - słoik musi być czysty. :)
Podobny przepis podałam już jakiś czas temu - " domowy pasztet Rzymianki" :)
No właśnie, te etykiety przyklejone na amen, które nie wiadomo jak usunąć - jeśli spodoba mi się jakiś słoik, np. po chrzanie albo innym cudzie, jestem zdolna sięgnąć nawet po rozpuzczalnik, żeby pozbyć się naklejki producenta
Dzięki WKN za podanie takiego sposobu na przyklejanie etykiet. Robię tak od lat, tzn. od kiedy pokazałaś. Też nie lubię słoików ze starymi etykietami. :)
Jedzonko robi wrażenie,elegancko podane,a gdzie tak dobrze mozna zjeść?pozdrawiam
Kochana, przekoniecznie! Ponieważ to się błyskawicznie robi :) Masz wzór etykiety jakiś prosty, pusty do wpisania nazwy dżemu, drukujesz, szybciochem wycinasz, a potem chlast prast maczasz w mleku i masz piękne słoiczki :) Na górę kawał papierowe serwetki, żeby nie wydawać kasy na ozdobne lny i kanwy.
Bardzo nie lubię słoików z resztkami sklepowych etykiet, na przykład po majonezach, które ktoś po prostu pobazgrał mazakiem, żeby było widać rok wykonania i co w środku siedzi ;)
O Boze, Kobieto ze Tobie chce sie to robic? Super...............ja tez kiedys bylam mloda i rozne cuda robilam.Teraz mi to dynda.
Pyszna babka. Zrobiłam z łatką kawową.
Bardzo smaczne maślane ciasto. Polecam niezdecydowanym
A to już jak się woli. Można dodać tuńczyka do sosu, ale czasem lubię zostawić go w ładnych kawałkach i kładę zimnego na gorący makaron i sos, posypując jakimś twardym serem żółtym.
Tego majonezu nie jest dużo, zawsze go można zastąpić jogurtem - chodzi o to, aby sałatka była lekko omiziana a nie pływała w sosie.
Odpowiem po amerykańsku - bekon dobry do wszystkiego..heheee. Ja tą sałatkę pierwszy raz jadłam jakiś miesiąc temu z kawałkiem. Najpierw grzecznościowo (surowy brokuł nie przeszedł mi nigdy przez gardło, do tego boczek na słodko - kto to widział), a potem opędzlowałam prawie całą miskę. W domu zrobiłam po swojemu - dodając ser, ostrości i orzechy. Przy kolejnym wykonaniu zapisałam przepis - bo z pamięcią to różnie bywa.
Mnie samej to połączenie pasuje, zdecydowanie bardziej w mojej pikantno-słodkiej wersji niż w tradycyjnej, w kierunki słodkości od rodzynek i żurawiny (ale ta też może być). Jak nie spróbujesz nie dowiesz się. Często pojedyncze składniki, pozornie nie pasujące do siebie, nielubiane przez nas w komplecie dają zaskakująco rewelacyjny rezultat smakowy.
Wkn a tego tuńczyka to do sosu wladowac czy prosto z puszki na makaron?
No a jak nie???? Już jest podobna tutaj, dodatkowo z octem i jest przepyszna. Zobaczymy z serkiem, już go znalazłam.... czeba kupić, tylko poszukam szaleńca do spółki. :)