Zrobiłam w średniej wielkości tortownicy.Bardzo, bardzo pyszny ten kangus, szkoda tylko że dość drogi.
gacku, po prostu robot, który może długo pracować na niskich obrotach :)
Ale każde drożdżowe można i ręcznie wyrobić, tradycyjną metodą.
Drożdżówki nie powinny oklapnąć po upieczeniu. Może to świadczyć o niewłaściwej temperaturze pieczenia lub wyłączeniu piekarnika, gdy jagodzianki nie były całkiem upieczone. Każdy piekarnik trochę inaczej piecze.
Mogła też wytworzyć się komora powietrzna nad jagodami, z której zeszło powietrze i dlatego góra się zapadła.
Dobry, szybki obiad - takie ratunkowe, leniuchowe bywają całkiem smaczne :)
Ja w tym roku spróbowałam tego przepisu i jest SUPER!!! Na pewno będę tylko tak robić wiśnie! Dzięki :)
Ponieważ zawsze zostaje mi ugotowana kasza to właśnie je upiekłam i oczywiście musiałam, ale to musiałam koniecznie spróbować takiego gorącego. I wiecie co?....są przepyszne. Zrobiłam co prawda bez pieczarek, bo nie miałam, ale i tak są pychotne. Świetny sposób na wykorzystanie pozostawionej smętnie resztce kaszy.
Ok, dzięki, wiem już, będzie dobry twaróg śmietankowy, u mnie taki jest i spełnia te wymogi. Dziękuję i miłego dnia życzę.
Piękne! Warto było czekać :) Zabieram tą kawę i pędzę do Kawiarenki :)
Pyszne placuszki. I choć faktycznie chrupiące, to w środku miękkie i delikatne. Zjedliśmy z kwaśną śmietaną i z serkiem wiejskim.
Czy zalewamy gorąca zalewa czy zimna?
Zuza, wyjdzie z praktycznie każdego białego sera, który będzie dobrej jakości i dość gęsty. Jeśli masz smaczny półtłusty twaróg, po prostu go zmiksuj, przeciśnij przez praskę lub zmiel. Twaróg nie powinien być po prostu kwaśny ani mazisty. Nawet jeśli dodasz sprawdzonej firmy ser z wiaderka, powinno być ok :)
mam pytanie do tych, którzy robili - jaki zamiennie ser użyć? u mnie nie sera ze Strzałkowa
Kluseczki na gorszy dzień
Podoba mi się to sformułowanie!
Smakosiu, no cóż, czasem tak bywa, że w ferworze zwiedzania zapomni się o tych najważniejszych zakupach, ale nic to, następnym razem nadrobisz i w końcu będziesz pamiętała o tej oliwie. :)
Myślę, że tam jest jak wszędzie, trochę kolorytu i bałaganu zarazem, ale jednak powinni trochę pomyśleć nad tym, że turyści do nich przyjeżdżają i to wszystko widzą. Widać, że oni chyba zbytnio nie przejmują się tymi zaśmieconymi miejscami i są trochę rozleniwieni. Wiadomo, że jest tam ciepło, a czasem gorąco,to tym bardziej powinni często sprzątać żeby przyjeżdżający turyści nie byli zniesmaczeni panującym wokół rozgardiaszem, bo przecież można się takimi niemiłymi widokami też zniechęcić. Z pewnością też niezbyt wiele zmieniają w swoim otoczeniu żeby bardziej dostosować się do bardziej nowocześniejszych realiów, a szkoda, bo to by było tylko dla nich z pożytkiem. Cóż ich rejon, ich sprawa, jak chcą żyć w takim chaosie, to ich wybór. Ze względu na ciepłotę, prowadzą tam noce życie i umilają sobie czas grając w karty, ale mogliby to robić bardziej stosownie i gdzie na uboczu lub zapleczu, ale chyba są słabo zorganizowani albo po prostu im się nie chce, co bardziej prawdopodobne. A turyści albo do tych ich warunków przywykną i nie będą zwracali na to uwagi albo po prostu opuszczą to miejsce z niesmakiem i więcej tam nie wrócą. A mogło by być tak pięknie, ale jak widać nie do końca. :)
Mój mąż robi podobne kluseczki, przepis ma od mamy. Świetnie mu się kojarzą z dzieciństwem i beztroską. Są aksamitne w smaku i mięciutkie. Jeśli ktoś u nas, ma gorszy dzień, serwuje się mu właśnie takie kluseczki
.
Pyszna! :)