Wyprobuj ja przed chwila taka wypilam .
ciekawe :P
Co będę komentował - niech fotki przemówią za mnie ;) Dodam tylko, że robiłem bez ziół i bez sera, za to dodałem niecałe pół butelki zakwasu żytniego (ok. 200 ml) i dwie solidne garście pokruszonych orzechów. Efekt przeszedł WSZELKIE WYOBRAŻENIA :)))
nadchodzi jesień i biorę się za gotowanie bigosu
Oczywiście dwie margaryny w standardowych opakowaniach, czyli po 250 g. Poza tym jeśli dasz nawet mniejsze, to po prostu krem będzie mniej maślany, a bardziej budyniowy.
domino29 ja nie nasączałam, bo wyszedł mi wilgotny, ale jeśli wychodzi suchy to wskazane jest nasączenie, ciesze się że smakowało. pozdrawiam
Dziękuje za odpowiedź. A czy tego ciasta można też używać jako spodu do "kołocza" ? Bo jak robię zwykłe drożdżowe to mi więcej ciasta wychodzi niż nadzienia, mimo że cienko wałkuję.
Pewnie można, pół szklanki rozpuszczonej margaryny (masła, gdyby zapach tej też Ci przeszkadzał) - tyle, że ja sama tego nie wykonywałam i nie wiem jaki będzie efekt końcowy. Do kremu zamiast żelatyny możesz dać cytrynową galaretkę (często tak robię) - na tą ilość potrzeba 2 galaretki, które należy rozpuścić w niecałej szklance gorącej wody
Po prostu przepyszne!!! I tak mało przy tym pracy!!! Aż dziw bierze, że wystawiam pierwszy komentarz, bo ludzie do tego przepisu powinni walić drzwiami i oknami! Zrobiłam tylko jedną maleńką zmianę - zamiast solą posypałam wszystko vegetą a podałam z makaronem orkiszowym świderki bo my pszennego nie jemy. Tak niepozorne a tak dobre - sosik już w ogóle absolutny! Gorąco polecam wszystkim!!!!!
Długi czas liczyłam, że to Ty ze Smakosią napiszecie część ostatnią - jako bardziej doświadczone.
Jak tylko udał mi się pierwszy zakwas (a to nie tak całkiem dawno) chleb robiłam co drugi, trzeci dzień, upychałam w zamrażalnik, rozdawałam rodzinie - nie mogłam się nacieszyć. Pierwsze wykonanie chleba było prawie jak modlitwa - dawno nie czułam tak podniosłego nastroju, przy czynności tak prostej i tak codziennej...Chleb przestał być pustym słowem. Widzę kolosalną różnicę w smaku (przy czym moje kubki smakowe nie są wysublimowane), zjedzenie sklepowego chleba jakoś nie pasuje, lepiej nie jeść wcale. Co więcej chleb bezdrożdżowy się nie kruszy, nawet po kilku dniach.
Wiem, że do drożdżowego chleba nie wrócę - co najwyżej wszystkie przepisy z biegiem czasu przerobię na bezdrożdżowe. Wyhoduje biały zakwas (w ostatecznym rozrachunku pszenny), spróbuję zrobić z tego bułki a nawet ciasto (też można).
Upiekłam i wyszło super. Cały sekret, żeby bakalje nie opadły na dno, tkwi w gestości ciasta. Moje było dość gęste. Nie mam wagi tylko miarkę do produktów sypkich. Mąkę pszenną odmierzyłam i okazało się, że 150 g, to więcej niż szklanka. Na mąkę kartoflaną miarki nie było, wiec wsypałam na oko, nipełną szklankę. Bakalie opruszyłam mąką i nic nie opadło na dno. Piekarnik miałam nagrzany, piekłam w 170 stopniach 45 min. Piekarnik mam elektryczny nie gazowy. Dziękuję bardzo i polecam każdemu:)
Ciasteczka bardzo dobre i szybko się je robi. Piekłam na papierze do pieczenia. Nie dodawałam śmietany i nie są żadne "skamieliny". Dziękuję i polecam wszystkim:)
Wszystko co kruche, jak najbardziej się nadaje, natomiast ciastka drożdżowe dość szybko się starzeją. Dotyczy to między innymi i rogalików wykonanych według powyższego przepisu. Są pyszne świeże.
I jeszcze jedno Basiu, bo nie chcę pisać komentarza do każdego przepisu - które z Twoich ciastek można dłużej przechowywać ? Ps. nie musisz podawać linków,wystarczą nazwy :)).