zaraz biore sie do roboty...opisze jak wyszlo
wyszły mi dokładnie takie jak innym na tych ślicznych obrazkach, tyle ze zrobiłam ze swoim wypróbowanym kremem. Rurki są bombowe!!!!
piernik wyszedl wysoki i smaczny wprawdzie piekl sie 1h 40 min . mam pytanie jak dlugo moze lezec i bedzie wciaz smaczny?
dziekuje bardzo za te cenne rady
pierwszy raz w zyciu robiłam tort więc bardzo się martwiłam jak wyjdzie ale wszyscy zgodnie stwierdzili że jest pyszny :)) nawet Ci ktorzy nie lubią tortów więc to jest dla mnie duże wyróżnienie :D:D bardzo dziekuje za taki świetny przepis który jeszcze nie raz zostanie przeze mnie wykorzystany
a o to efekty mojej pracy, niezbyt piekne ale w przyszłości będa lepsze :D pozdrawiam
Ja zagotowałam i nie zrobiła się "ciapa",ani tez nie zmienił się smak sałatki. wręcz przeciwnie, warzywa puściły sok i zalewy było w sam raz. sałatki nie trzeba gotowac,tylko zagotowac.
Ten przepis pochodzi z programu "Nigella gotuje"- i przyznaję że przepis jest super
Ciasto bardzo wszystkim smakowalo
. Krem rowniez fajnie scial sie. Najlpesze na drugi dzien. Za tydzien zrobie ponownie na urodziny tescia ale tym razem z kremem Karpatka :)
Przymierzałam się do upieczenia tego ciasta od roku, aż w końcu "dorosłam" do zrobienia go. Obawiałam się czy dam sobie radę z wałkowaniem ciasta , ale obyło się bez najmniejszych problemów. Ciasto wspaniale dało się formowac i co najważniejsze, nie kleiło się. Tak przejęłam się rolą, że oczywiście trochę pomieszałam w przepisie. Na pierwsze ciasto wyłożyłam dżem wiśniowy (niskosłodzony). Stwierdziłam że coś tego jest mało. Odsączyłam słoik wiśni z soku i posypałam na dżem. Cała powierzchnia ciasta była pokryta wiśniami. Kolej przyszła na mak (z puszki, dołożone jedynie 3 żółtka i piana). Niestety, pomiędzy wiśnie wlazło go więcej niż pół porcji. Kolejna warstwa ciasta i kolejne nadzienie. Wtedy doczytałam o wiśniach, których już niestety nie miałam. Pozostał sam mak. Nie czekałam 1,5 godziny na wyrośnięcie lecz tylko pół godziny. I do piekarnika. Pięknie urosło w piekarniku a po wyłączeniu delikatnie opadło (zakalca nie ma). Bałam się wyjąc z blaszki, pomna przestrog że dżem może wypłynąc. Nic nie wypłynęło, a ciasto jest przepyszne. Pulchne i wigotne , nie za słodkie (odstąpiłam od lukru). Mak wspaniale komponuje się z wiśniami. Będzie to mój numer 1 na święta, których nie wyobrażam sobie bez makowca (do tej pory kupowałam).
Sorki że się wtrące, ale jaki krem? W tym cieście nie ma kremu, a to co widać na zdjęciach to surowe ciasto POZDRAWIAM!
Ale ogórków nie możesz gotować - bo Ci wyjdzie ciapa, zupa ogórkowa ze świeżych ogórków. Co najwyżej można zagotować zalewę i gorącą lub przestudzoną zalać ogórki w słoikach (w ten sposób też nie będzie problemu z za małą ilością zalewy - naleje się tyle ile potrzeba). No i czas pasteryzacji po - też bym wydłużyła - do tradycycyjnej długości.
czy ten krem nie wyglada na zwazony??
jednym słowem............pycha i jeszcze raz pycha...........
obacz tutaj : http://www.wielkiezarcie.com/forum_watek.php?id=31068&post=31068&offset=0
Pięknie, Dajanko!