a czy te powidła póżniej się pasteryzuje, czy wklada się gorące do słoików i to wystarczy???
ellenko24,zrobiłam ale potrzeba matką wynalazków.Córka uparła się na parówki na ciepło (musiałam jej oddać), więc dodałam 3 frankfurterki,okazało się że nie mam kukurydzy,dodałam troszkę fasolki czerwonej.Mam nadzieję że smak tak mocno nie odbiega od oryginału,(który na pewno wypróbuję bo uwielbiam połączenie pomidorów i jajek).Pychota! Polecam.
WoW!!! Ave!! Przeapetyczne zdjęcia!! :-P
az sie nie moglam powstrzymac od komentarza..choc wiem ze zaraz ktos go usunie.
Ani72, Anetko dziekuję za miły komentarz, mam nadzieję, ze jednak przepis wykorzystasz :))))) Życzę smacznego .
Swietne!,gratuluję, damo_pik czy masz swojego blog`a?
Ponownie zrobilam paprykarz ,cebule posypalam przyprawa delikat do mies i warzyw i ostra paprake w proszku jeszcze wyszla smaczniejsza i pikantniejsza polecam
Super! Sa pyszne. Dzis tylko 1 porcja, wyszlo mi 5 malych sloikow. Troche malo, wiec jutro bede robic z podwojnej porcji:) haha Pozdrawiam serdecznie.
Twoje bagietki zrobiły furorę na przyjeciu urodzinowym mojego męża. Musiałam biegusiem dorabiac nowe porcje. Nawet nie musiałam ich kroic w kromki. Wyrywali z grilla jak tylko sie 'upiekły. Przepis super i napewno często będę go powtarzała. Dodatek sera pleśniowego to znakomity pomysł. PYCHA.
Sos był do karkówki z grilla - pychota. Dodałam do niego jeszcze odrobine swiezych ziół. Dzieki za przepis.
Zrobiłam paprykarz z twojego przepisu, no moze niezupełnie takie proporcje, ale wyszedł znakomity.Dałam 2 spore marchewki, 1/2 papryki, saszetkę ryzu, 8 mniejszych cebul, 1 puszke tuńczyka w sosie własnym i pół w oleju (oczywiscie odsączone), 1 mała puszke koncentratu i troche keczupu. Pozostałe składniki jak w przepisie. Zajadalismy sie na zimno, ale na ciepło tez było dobre. Śladu po nim nie zostało. Wkrótce zrobię napewno kolejną porcję. :)))
zapomniała dodać, ze zamiast snieżek do smietany dodałam 2 smietanfixy i płaską łyzkę cukru pudru
Ja jadłam 2 razy w życiu pange i moim zdaniem wcale nie jest smaczna, zajeżdża mułem czy czymś podobnym, fefefe!
Zrobiłam :)))
Jak widac na spód dałam masę budyniową (jeszcze ciepłą) - znakomicie zmiękczyła herbatniki, potem masy przekładałam krakersami sezamowymi. Dzieki niezawodnym koleżankom z WŻ (jeszcze raz dzięki za wskazówki :)))) udało mi sie nie otworzyc puszki Pandory ze skondensowanym mlekiem :))) i tofii wyszło palce lizać. U mnie 2 szklanki mleka na 2 budynie (Delecty) okazały sie za małe - zrobiła sie scisła "klucha" z która musiałam sobie poradzić przez dodanie mleka (jeszcze ponad pół szklanki) i miksowanie w kapieli wodnej (miskę z masą wstawiłam do garnka z gotujacą się wodą). Zamiast margaryny dałam masło, a migdały uprażyłam na patelni. To ciacho, choć bombka kaloryczna, to NIEBO W GEBIE. Dzieki za przepis.