Alidab, mnie fascynuje jak Ty i inne dziewczyny robicie wszystko w takich ogromnych ilosciach! Ja zrobilam z 1 kg i mysle ze to duzo! Ale przyznasz ze wyglada imponujaco! Mam nadzieje ze smakiem bedzie dorownywalo wygladowi. Dziekuje za zdjecia!
Kamilko placuszek już zrobiony, wyszedł piękny i smaczny. Miałam trochę kłopotu z makiem bo maszynka do mielenia odmówiła mi posłuszeństwa ale sobie poradziłam i mak zmieliłam w młynku do kawy. Gotowych biszkoptów nie miałam ale upiekłam jasny biszkopt z 6 a nie z 3 jaj, przekroiłam go mniej więcej na pół i z jednej grubszej połowy wycięłam kieliszkiem małe biszkopciki. Biszkopciki polałam tak jak w przepisie polewą i na to jeszcze dałam cytrynową galaretkę.Pychotka- dziękuję za fajny przepis i pozdrawiam- Jola.
Miodunko powiedziała bym raczej że jest wyczuwalny posmak cytrynowy.
Boczek jest wspaniały po prostu super. Nie obwijałam go w papier pergaminowy tylko włożyłam do naczynia żaroodpornego i przykryłam i tak się piekł, wyszedł pyszny.Polecam wszystkim i dzięki za przepis. Pozdrawiam.
zgadzam się z gosia 111. Przepyszne, brak słow poprostu.DZIęKI
Mari...:))) Arbuz zrobiony według tego przepisu ale w trzech wersjach. Do "obróbki" przeznaczyłam 5,5 kg arbuza i wyszło tego sporo... Słoiki podzieliłam na trzy grupy..:))) Do jednej dodałam cytrynę i rum (tak jak w przepisie), do drugiej wiśniówkę i cytrynę a do trzeciej ubiegłoroczną śliwówkę i plasterki limonki.
Teraz musi odstać a potem degustacja...:)))) Myślę, że ten arbuz będzie w stanie mocno wskazującym...Sok, który "puścił" arbuz plus dodane 100 ml alkoholu i w efekcie wystarczyło niewiele wody do uzupełnienia słoika do pełna. O doznaniach smakowych napiszę po tygodniu...:)))
Tak wygląda:
Jak dla mnie bomba - robie właśnie to danie - zobaczymy jaki efekt :D
tak ,miesza sie wszystkie skladniki razem tzn.nawet nie robi sie zalewy tylkowszystko wrzuca do miski i miesza i odstawia na 1godzine ,jak postoi dluzej też nie przeszkadza.Pozdrawiam.
Jadłam już kilka razy soliankę, przygotowywaną w Rosji i muszę przyznać, że tylko w tym przepisie dopatrzyłam się cytryny, czyli obowiązkowego składnika ruskiej solianki. Polecam.
Osobiście jadłam już kilka razy taką "prawdziwą" solinkę, bo zrobioną w samej Rosji a nawet już jej Azjatyckiej części. Z przykrością jednak stwierdzam, że w każdym z zauważonych przeze mnie przepisów, tym również brakuje dosyć kontrowersyjnego (jak dla mnie) składnika, ale obowiązkowo dodawanego czyli cytryny. Nistety nie spotkałam się również z wersją gdzie dodaje się kapustę kiszoną i ogórki konserwowe... Chociaż może być całkiem smaczna. Pozdrawiam.
Nikt nie próbował? Szkoda:(
znam ten przepis pod nazwą "metrowiec" tylko zamiast kremu opisanego przez Ciebie daję krem z "karpatki" ponieważ nie chce mi się gotować budyni
ciacho to jest naprawdę pyszne! polecam!
mam pytanko co do zalewy.czy robi sie ją z octu soli i przypraw czy od razu miesza sie wszystko razem i potem gotuje już w słoikach?
Też tak uważam.Jeżeli spaghetti to spaghetti a nie inne lazanki, piórka czy kolanka.To jest normalna profanacja.Ogólnie przepis dobry.Ja najbardziej jakie spaghetti lubie to właśnie carbonare z większą ilością śmietany.