Smakosiu, bylismy na targu farmerskim i w drodze powrotnej Charlie nabijal sie, ze oczywiscie cale zakupy to mlode buraczki (chlodnik-mmniam) i mloda kapustka, ale jak sprobowal to Twoje cudo to sie pytal kiedy jeszcze zrobie ......chociaz przyznam sie, ze dodalam troche wysmazonych plastrkow boczku (bez tluszczu) tak tylko na zapach i odrobine kminku ......niebo w gebie !!!!!!! Lece bo jeszcze troche zostalo :)))))
weka to inaczej bulka paryska
Daj znać, jak wyszedł :)
No jasne że ugotowana.....od kiedy do sałatek dodaje sie surową marchewkę?.......No nic.....gotuj marchew i do dzieła!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Ląduje w ulubionych....narazie tam tylko ląduje....bo juz niedlugo na pewno go wypróbuje. Pozdrawiam serdecznie.
Zrobiłam, pachnie... czekam, aż wystygnie i będę mogła wypróbować.
nie ma sprawy:) jak tylko bede robic kebaba, to od razu zrobie zdjecie weki:) pozdrawiam
Polecam do tego przepisu tez serek Bieluch. Ja dodaje jeszcze pokrojona drobno cebulke, pyyycha!:)
Ciasteczka wyszły przepyszniaste:) Zostało po nich już tylko wspomnienie ............i zdjęcie:
Dziekuje za odp. :) Nigdy nie slyszalam o takiej nazwie. Jeszcze jakbys mogla kiedys wstawic zdjecie jak taka weka wyglada to byloby fajnie. Pozdrawiam.
Oczywiscie weka to taka dluga bulka, wielkoscia dorownuje prawie chlebowi:) najlepiej wybierac te szersze, ale waskie tez moga byc, tylko wtedy trzeba zrobic dluzszego kebaba. Probowalam tez w chlebie, ale skorka z chleba jest troszke za twarda, wiec lepsza jest weka.
tak Janku ... oczami Twojej wyobrażni widzisz Marylkę taka jaką jest i dziękujemy za ten piękny wierszyk Marylko...widzisz jak Ciebie kochamy
u mnie tak samo. bez wzgledu na wszystko sos tatarski na sweita musi byc. a robie go błyskawicznie:pieczarki iogórki do malaksera, jajka kroję przy pomocy sitka, wsypuję groszek i jeszcze tylko majonez z jogurtem i gotowe!!!
teresko, kokoski to takie ciastka (ale nie są to kokosanki, bo do nich dodaje się mąki) z ubitych białek cukru i kokosu, takie bezy kokosowe, a płyta kokosowa to to samo tylko upieczone w blaszce: 6 białek, 25 dag cukru i 25 dag kokosu - białka ubijasz z cukrem na sztywną pianę i potem wsypujesz kokos - mieszasz i na blaszkę wyłożoną papierem i pieczesz ok. 1/2 h aż się zrumieni.
A ja robię taki sos tararski, z tym że dodaję jeszcze odrobinę cebulki drobniutko posiekanej i sparzonej, a jajka przekrojone na pół układam na półmisku na tym sosie żółtkiem do góry - fajnie to wygląda, a czasem układam na liściu sałaty sos i na wierzch jajko. Dodam, że choćby nie wiem ile było różnych sałatek i przystawek, to na każde święta takie jajka są obowiązkowo /chyba moi domownicy uznaliby, że nie było świąt, gdyby nie było takich jajek/.