Basiu widzę że nie tylko ja stałam sie niewolnikiem Twego ciasta,Pani Alicja 1968 też sie poznała na tym cudzie!! Jest rewelacyjny!! Do masy dodałam cząstki limonki,bardzo maleńkie,ale w smaku się rewelacyjnie komponuję!!
Dzisiaj była powtórka.Lubię dania czosnkowe,tylko potem szlaban.
Ciastka pyszne;)))) Ale cos musialam po drodze sknocic bo jak nakladalam na blache to ciasto sie kleilo, a w piekarniku dosc mocno sie rozlalo. W kazdym razie do jedzenia sie nadawaly i jak sie rodzinka dosiadla to na dzis zostaly resztki ;)
Zastanawialam sie, jak to bedzie smakowac. Mile sie zaskoczylam. Dzis zrobilam na obiad razem ze zwyklymi klopsami. Ciekawe czy maz sie polapie ;) Przepis prosty i smaczny. ;)
Sabinko, masz bardzo fajne przepisy. Czekam na więcej.
szkapino to po prostu smazylas w za wysokiej temperaturze za szybko sciemnial nie majac czasu odparowac. Dzemy takie jak sdawniej czyli bez zelfixow trzeba smazyc bardzo pomalu na baardzo malym gazie czesto z przerwami czyli 1czy 2 godziny w jeden dzien i czesto 1 czy 2 godziny jutro. tym bardziej jesli pewnie (jesli nie dolewalas wody) wisnie puscily bardzo duzo soku i staly sie bardziej wodniste. Nieraz trzeba czesc soku zlac i jako sok zakonserwowac aby nie smazyc zbyt dlugo. Czas smazenia w przepisie moze byc tylko orientacyjny dlatego proba spodka daje gwarancje. W przepisie podany jest tez(jak rozumiem) najkrotszy mozliwy czas smazenia.Pozdrawiam serdecznie!
Brzmi smakowicie. Jestem smakoszem wszelakich sałatek, więc wypróbuję napewno.Pozdrawiam Mariola
Pasztet pycha, wszystkim smakuje, trochę po wyciągnięciu z piekarnika opadł ale to nic, następnym razem zrobię z podwójnej porcji. Dzięki za przepis i pozdrawiam.
Właśnie zaczęłam gotować ale kupiłam świeże brokuły i 450gram to wystaje mi ponad bulion
A kostkę rozrobiłam w pół litra wody, zgodnie z przepisem na opakowaniu. Chyba rozrobię jeszcze jedną kostkę.
Szkapino to trzeba bylo dalej smazyc..az konsystencja na zimnym spodeczku bedzie Ci odpowiadala.
Przepis jest prosty i sprawdzony. Tu nie ma co sie nie udac. Pozdrawiam
przeczytałam dokładnie przepis,napisałam że "próba spodeczkowa" nie wypadła pomyślnie...a teraz dżem jest zimny i nic a nic nie zgęstniał...
no właśnie u mnie było tak samo ;) Mężuś się domagał, a mi się nie chiało babrać z tym moczeniem... A tak, raz dwa i nawet się nie zorientował ;)