Ja tez znam cyklopy :) Pychota! I pozdrawiam wszystkie fanki Musierowicz...
Sweetya - dziękuję...:))) Usłyszeć słowa uznania od osoby z taakim kunsztem to nie lada wyróżnienie. Tym bardziej mi miło...:)))
Moje przepisy są dość "wiekowe" (większość), sprawdzone rodzinnie i raczej tradycyjne - chociaż ja jestem otwarta na "nowości" kulinarne a raczej ciekawa co jak smakuje. Czasem zastanawiam się czy takie stare przepisy jeszcze kogoś mogą zainteresować ale z czasem postaram się umieścić ich więcej.
Natomiast przepisy z twoich zbiorów - to w większości szczyty, których ja nie zdobędę ale czytam i oglądam z zainteresowaniem i uznaniem. Parę nawet wypróbowałam.
Aga, pozdrawiam Cię bardzo serdecznie...:)))
Bardzo się cieszę , że smakowała!
Polecam pycha:-)
próbowałam z dodatkiem pokruszonych migdałów i rzeczywiście dobre :) ale nawet bez dodatków bardzo mi smakuje :)
pychotka:)
Przepyszne:) Dziekuje za śwetny przepis:)
Appetitko, Twoja sałatka, w lekko zmienionej formie znikała w oczach na sobotnim obiedzie u tesciowej (zrobiłam ją dla niej). Ponieważ tesciowie nie mogą jeść jaj, to dołozyłam jeszcze jedno jabłko i łyzkę jogurtu naturalnego. Pycha.
Cytrynóweczka- rewelacja. Zrobiła furrorę na imprezie. Robiłam już dwa razy i wiem, że na tych dwóch razach się nie zakończy. Spirytus już zakupiony, więc niedługo kolejna porcja tego rewelacyjnego trunku zagości w moim domku- pozdrawiam serdecznie
W zasadzie miałam wykonać Twoją sałatkę, ale okazało sie, że ona ma byc do obiadu, wobec czego śledzie "poszły pływać" a na ich miejsce wskoczyła biała fasola konserwowa (z puszki), ziemniaki były podawane osobno, więc w sałatce ich nie było, dałam w to miejsce jeszcze jedną warstwę buraczków. Nie smarowałam kazdej warstwy majonezem tylko tak "co drugą". Sałatka wyszła pyszna i razem z sałatką z buraczków konserwowych "królowała" na stole. Dzieki za przepis Piszczałko.
Bardzo się cieszę,że smakowało:) Pozdrawiam
Alu-a ja muszę Ci się podlizać
-bo bardzo podobają mi się Twoje przepisy-są rzeczowe i widać ,że wypróbowane i dają pyszne efekty!!!
Mam bardzo dużo z nich skopiowanych i nie zamierzam przestawać kopiować.Proszę o więcej!Pozdrawiam
Ps.z wisienek równiez skorzystam.....
Serdecznie dziekuje za szybka odpowiedz pozdrawiam!!!!
Alu, rzeczywiście w moim opisie brak konsekwencji...:)))
Napisałam : "do gorącego/wrzącego soku" - miałam na myśli to, że sok nie powinien się gotować ale powinien być doprowadzony prawie do wrzenia. Może powinnam napisać, że prawie wrzący... W praktyce wygląda to tak,że sok nie może "bulgotać" ale tylko "mrugnie" i już go odstawiamy i zlewamy. Trochę namieszałam ale myślę, że już wiadomo o co chodzi... Pozdrawiam :)))
A ile ich mniejwiecej wychodzi z całej porcji?