Dziękuję Shanna za wszystkie cenne uwagi. Pozdrawiam Alicja
Basia19 masz absolutna racje. Mnie chodzilo jednak o dodanie galaretki do przygotowanej wczesniej wg przepisu smietany. Czasem tak robie. Najpierw gotuje smietane z cukrem i zelatyna a nastepnego dnia ubijam i podczas ubijania wsypuje galaretke. Smietana robi sie bardziej sztywna dlatego radze ostroznosc w ilosci galaretki. W kazdym razie probujcie jak macie ochote i wg pomyslow - przeciez nie trzeba sie sztywno trzymac zasad ;-) Ja wlasnie ugotowalam smietane na jutro i bede eksperymentowac dodajac do niej barwnikow spozywczych.
Ilko Twoja surówka wygladała tak mniamniusnie, że nie wytrzymałam i zrobiłam dzisiaj na obiadek. Poniewaz poczytałam wczesniej komentarze, to dorzuciłam czerwoną kapustkę (sparzyłam ją i leciutko zakwasiłam kwaskiem cytrynowym, zeby miała ładny kolorek), łyzkę koperku, a kiedy okazało się, że nie miałam w domu majonezu, w surówce "wylądował" sos tatarski. Ale surówce w niczym to nie zaszkodziło, bo słychac było tylko westchnienia i mlaskanka. Podałam z szaszłykami zrobionymi na patelni grillowej i młodymi ziemniaczkami. Zjedzona na jednym posiedzeniu, nawet ździebełka nie zostało. Dzieki za przepis. Polecam wszystkim.
Basiu19 piękne są te Twoje smaczności.Czy mogłabyś zdradzić gdzie kupiłaś barwniki , pytałam w wielu sklepach ale jak na razie nigdzie się nie spotkałam.Pozdrawaim i życzę dalszych sukcesów
Wlasnie śmietana stygnie, dodałam 1 galaretkę-suchą-do gorącej śmietany-ładnie się rozpuściła, zobaczymy co z tego wyniknie.
Tak się zastanawiam, czy jednak nie trzeba było jej uprzednio rozpuścić w goracej wodzie i wtedy dodać do śmietany. Obawiam sie, że śmietana wyjdzie zbyt gęsta i nie będzie się ładnie ubijać. Ale dość wątpliwości, na pewno będzie dobrze, napiszę o walorach smakowych i wizualnych później,
Shanna, jeżeli mogę się wtrącic, to przecież śmietanę trzeba zagotowac, a bez żelatyny czy galaretki to po ugotowaniu śmietana nie zgęstnieje, więc wydaje mi się, że alisia ma rację wlewając rozpuszczoną galaretkę do gorącej śmietany, wtedy spełni ona rolę żelatyny i barwnika, pozdrawiam.
Zelatyna dała taki efekt, jak widac na zdjęciu nic nie wypłynęło i tort się udał.
Jutro Dzień Matki - to ciasteczko będzie prezentem dla mojej mamy.Będę je już piec któryś raz z kolei, za każdym razem nie mogę się doczekać aż będzie gotowe.Zdecydowanie dla mnie HIT!!!Podejrzewam że na jutrzejszym Dniu Matki przepis zdobędzie kolejne grono fanów w mojej rodzince.Jeszcze raz dziękuję i zachęcam wszystkich do wypróbowania tego przepisu. Nie pożałujecie!!!!!!
Alisiu. Galaretke dodaj do ubitej smietany. Po prostu pod koniec ubijania ja dodaj i dobrze zmiksuj. Mam chyba skleroze skoro nie napisalam Ci tego wczesniej ;-)
1 galaretka na pol litra smietany powinna wystarczyc, chyba ze zalezy Ci na "mocnym smaku i kolorze".
Śmietana ma być kwaśna 18%, a ciasto robi się z mąki, żółtek, margaryny i śmietany, a serem i papryką posypujemy po wierzchu:)pozdrawiam.
Cudne. Moja mala corcia zajadala je ze smietana i cukrem i po 5 minutach palaszowania odezwala sie po raz pierwszy: jeszcze?
Gorace dzieki za przepis Tobie i babci oczywiscie. Pozdrawiam.
Przepraszam Basiu że nie odpisałam, ale niestety ostatnio nie mam kompletnie czasu:/A jeśli chodzi o krem to też mi się wydaje że do przełożenia jest za rzadki, ale jestem ciekawa jaki efekt dała żelatyna:)serdecznie pozdrawiam:)A torcik śliczny Ci wyszedł.
Może to dziwne, ale mam pytanie (hihi do własnego przepisu) może ktoś wie dlaczego marcepanowe ozdoby, po ułożeniu na torcie i wstawieniu go do lodówki podchodzą wodą tak jakby zawarty w nim cukier się topił ? Czy komuś też się tak robiło ? będę musiała ozdoby kłaśc na tort dopiero przed spożyciem.
Ja też zrobiłam tort z Twoją śmietaną, ale jeszcze nie wiem jak smakuje, dopiero jutro degustacja więc dam znac jutro, jedno zawaliłam, że do śmietany nie dodałam żadnego smaku (bo?????????zapomniałam) chciałam dac chc olejku migdałowego i dałam......................???????????????/waniliowego przez nieuwagę (a za wanilią nie przepadam), ale następnym razem zrobię z jakimś smaczkiem, pozdrawiam.