leszczynko, zadnych przypraw nie dodaje, wszystkie skladniki zostaly wymienione w przepisie.. Moniko, dziekuje za wklejenie zdjecia i ciesze sie, ze smakowala.. :))
ja slyszalam o takich zdarzeniach w dwoch przypadkach: 1. jesli wygotuje sie woda - trzeba pilnowac, zeby podczas gotowania puszka byla zanurzona w wodzie; 2. jesli otwiera sie goraca puszke - nalezy ja po prostu dokladnie wystudzic.. przy zachowaniu tych srodkow ostroznosci zadne przykre niespodzianki nie powinny miec miejsca.. pozdrawiam i zycze smacznego
hejka, zrobilam na swieta, wyszlo pyyyycha !!
bzieniuk, ciesze sie bardzo ![]()
emssa, komu sie narazisz? uwazam, ze kazdy ma swoje smaki, jednemu smakuje to, drugiemu co innego i kazdy ma prawo wyrazac swoja opinie...
to, ze Ci sie przypalilo, to chyba nie wina przepisu
....
milo mi jednak, ze zechcialas sprobowac.
pozdrawiam
Właśnie się zajadam mmmm pulchniutkie, międziutkie, jeszcze ciepłe, może ciut za słodkie, choć dałam mniej cukru. Następnym razem spróbuję z połową szklanki. Mąki dałam natomiast więcej, bo było na początku zbyt rzadkie. Pięknie urosło.
To jest ulubiony serniczek w naszej rodzinie i pieczemy go na każde święta i inne imprezy okolicznościowe.Na te święta też był na naszym stole,tym razem w wykonaniu teściowej.Jak zawsze niebo w gębie.Dodam jeszcze tylko,że teściowa ma swój przepis na ten sernik(nie z WŻ,podobno od znajomej) i ona zawsze dodaje
do ciasta kakao.Przyznaję,że bardzo fajnie to wyglada wizualnie
Zrobiłam ten makowiec na świeta-bardzo wszystkim smakował.Rodzinka nie przepada za makowcami ale ten ,, zszedł'' co do okruszka.Dodawałam orzechy,rodzynki i
kandyzowaną skórkę pomarańczową.Na pewno jeszcze nie raz u nas zagości na stole.
Pozdrawiam poświątecznie!
Bardzo smaczne! Robiłam jeszcze przed swiętami (z braku czasu nie wpisałam komentarza),wszystkim bardzo smakowało.Mąż powiedział,ze mogę robić częściej!
Pozdrawiam.
Hellman - bardzo sie ciesze, ze Orfeisz przypadl Ci do gustu. U nas tez nieodmiennie cieszy sie duza popularnoscia :)
CalistoQ - oryginalne polaczenie - sama bym sie nie odwazyla - najwazniejsze jedak, ze bylo smacznie :)
Misia, dziekuje :)
Już kiedyś robiłam marchewkę duszoną do obiadu, ale bez groszku i właściwie była jakby w sosie. Dziś zrobiłam według Twojego przepisu i jest o niebo lepsza!! Dzięki za przepis.
Pozdrawiam serdecznie:)
Pomysł świetny.Pierwszy raz jadłam gotowaną cykorię.pycha.Jednak ciasto wcale się nie upiekło.Na drugi raz szynkę,cykorię i sosik położę na upieczony spód.Sos zrobię z mniejszą ilością mleka.Szynka jak dla mnie też niekoniecznie musi być.Jeszcze chwila a wymyślę nową potrawę.Mimo wszystko zrobię jeszcze raz,bo oboje z mężem lubimy takie potrawy.Szkoda tylko nie zjedzonego ciasta ze spodu. Basia