Cy podczas gotowania też trzeba mieszać?
wygląda bardzo apetycznie, mniammmmmmm
Super torcik, a zdjęcia do niego boskie.
Witaj Doroto! Przepraszam, że dopiero dziś Ci odpowiem, ale byłam na wakacjach z dala od komputerów i itp.
Cienkie placki piecze się pojedyńczo, jeden po drugim. Ja uzywam papieru do pieczenia - ten sam papier wykorzystuję
do wszystkich placków (jak się uda). Temperatura to 180 C. Jeżeli ciasto się zbyt mocno przyrumieni -to i tak później tego nie czuć. Jest to przepis na "dużą blaszkę".
Ciasto najlepsze jest drugiego, trzeciego.. dnia! Później już znika z menu (he, he!)
Życzę smacznego!!
Witaj, oczywiście że możesz nasączyć biszkopt tylko nie za dużo.Jeśli robisz torcik na przyjęcie dla dzieci to może nasącz go sokiem z brzoskwiń,a jeśli jest przeznaczony dla starszych konsumentów to rozcięczony rum by pasował.Pozdrawiam i smacznego!
Myślałam o tym by wypróbować wariant z wiśniami... Te owoce mają dość zdecydowany smak, więc chyba ciasto powinno być OK. Mam zamiar jutro wypróbować. Dam znać jak wyszło!
Bo przepis jest brzmi naprawdę zachęcająco...
Zupka naprawde pyszna,bardzo nam smakowała,nawet nie sądziłam ze wyjdzie taka dobra.POLECAM
Po raz pierwszy robiłam leniwe i wyszły super! Ale moje były bardziej leniwe :-) Zamiast kroić na ładne kawałki - po prostu nabierałam troche ciasta łyżka i wrzucałam do wody :-) SUPER!!!
Dziś robiłam tą zapiekanke,bo musiałam zrobić coś szybkiego na obiadek.Jest naprawde przepyszna!!!!!!!!!!Mój synek niejadek zjadł ją tak szybko,że aż sie zdziwiłam.Ale zamiast sera żółtego w środek dałam ser mozzarella,fajnie sie ciągneło......Dzieki za pomysł.
Wczoraj zrobiłam to po raz pierwszy - wygląda bardzo ładnie :-) Ponieważ zostało mi sporo wody po gotowaniu - wyszły mi dodatkowo dwa słoiczki soku buraczkowego :-)
kamusku- jak jeszcze raz takiego zobaczysz - daj mu kopa w d.... niech ucieka daleeeeeekooooo i nie inspiruje Cie w ŻADEN sposob
Kurna - BAŚKA - to trzeba dać Demarczykowej do zaśpiewania
A mi Muzyka w duszy gra - TA muzyka
Oj dziewczyno, napisane jest wyraznie, 1/3 mleka z przepisu na budyn, ten z opakowania.......
Byłam dziś w piwnicy, sprawdziłam osobiście - u mnie wszystko jest w najlepszym porządku z kompocikiem. Tak jak pisałam, wlewałam pełniutko, prawie "z górką' /zresztą tak zawsze napełniam wszystkim, jeśli daję gorące do słoika i już nie pasteryzuję/. Przepis zatem jest ok!!! Dzięki Inka za duże ułatwienie.