Witam! Zakwas raczej się nie zepsuje w ciągu miesiąca ale zrobi się bardziej kwaśny więc lepiej zrobić kilka dni przed planowanym gotowaniem żurku, a to co pozostanie(reszta zakwasu) do słoiczka i do lodówki - a przy następnym użyciu nie wlewać całości od razu, tylko powoli i kosztować co jakiś czas aby żurek nie wyszedł nam zbyt kwaśny.Pozdrawiam!
wiecie co kobitki troszkę zmodyfikowałam przepis i na jabłka z galaretka poukładałam bezy i wtedy dopiero krem pycha mówie wam lepsze i to o wiele
wlasnie sie ciasto piecze...jestem ciekawa jak wyjdzie...uwielbiam gotowac ale pieczenie mi kompletnie nie wychodzi:(chyba jeszcze nigdy nie udalo mi sie zadne ciasto wiec to bedzie WIELKI TEST dla tego przepisu:P z wstepnych obserwacji ciasto wydawalo mi sie straszne geste po zmiksowaniu z maka-ledwo mikser to miksowal,a poza tym strasznie duzo jablek!no jeszcze pol godziny i zobaczymy co z tego wyjdzie:)oby sie udalo:)
czy taki zakwas sie psuje? czy moge go np urzyc po miesiacu..?
Mam pytanko, na ile porcji racuszkow jest podany przepis ?
Cieszę się że nareszcie ktoś zaryzykował zrobienie tego spaghetti bo bardzo go lubię mimo że właściwie wydaje się całkiem zwykłe, ale chyba dlatego jest dobre :D
Dzięki, dzięki, dzięki za miłe słowa
Myślę że ser bezsmakowy o którym mówisz będzie O.K. o ile jest dosyć gęsty, ser Bacha (chyba Campiny) też jest bez smaku:)
Napewno nie wyjdzie,przecież 20 gram żelatyny wystarcza prawie na litr wody.
dzis mam imieniny...własnie zaczynam robić te potrawę..mam nadzieję,ze bedzie smakowała domownikom...napisze co z tego wyszło
,dodam,ze czytajac przepis juz mi slinka cieknie...tym bardziej ze w kraju w którym mieszkam nie łatwo zdobyc twaróg...
Bardzo szybki, bardzo smaczny, włącznie z podaniem i zjedzeniem zajeło mi godzinkę .
Gratuluje pomysłu, idę przejżeć restę przepisów.
Zrobiłam szarlotke ,jest to naprawdę wykwintne ciasto .Jest jeszcze wiele Twoich przepisów które chcę wypróbować-pozdrawiam
o rany, moja mama zawsze na urodziny mi robila.... roboty na caly dzien z tego co pamietam.. :) ale bym zjadla jednego... ech.
Witaj Kasiu, czaiłam się na Twoje Burritos od dłuższego czasu, aż w końcu dojrzałam i zrobiłam:) Bardzo nam smakowało, mój mąż nie mógł się nachwalić:) Zamiast fasoli, dodałam mieszankę meksykańską z puszki fasola + kukurydza + sos. Natomiast po wierzchu polałam sosem czosnkowym - było jeszcze smaczniejsze. Jedynie placki wyszły odrobinę za twarde. Tak wyglądało Twoje Burritos na dzisiejszym obiadku...
tez zawsze myslalam ze szklanka to 250.. hm.. z drugiej strony jak'blondyna' wyzej wspomniala teraz to sie raczej kubkow uzywa.. w szklance nic nie spozywalam od bog wie kiedy. :) nawet moja mam juz szkalenk nie posiada... :)
ja nigdy ciasta drozdzowego do zimnej wody nie wstawiam. co ciekawsze, to cieplej go daje... hm... ze niby cale zycie zle robilam? ale zawsze( prawie) wychodzi pycha... hm...