Chciałam zrobić ten ryż. Miałam już nawet przepis rozłożony na blacie kuchennym i... zaraz go schowałam. Zniechęciło mnie to, że nie ma podanych ilości. Rozumiem, że robisz go "na oko" , ale Ty już wiesz jakie ilości czego, a co z kimś kto ma go zrobić po raz pierwszy? No i to określenie - zioła. Jakie??! Przecież jest ich tyle..
No właśnie aliwar koniecznie napisz. Mnie takie nie wychodzą buuuuuuuu:((
Można zrobić taką jarzynkę robotem. nie ważne jak byleby były efekty. Ja mam już drugi rok w piwnicy i jest pod ręką w razie potrzeby, gdy np. zabraknie świeżych jarzyn w domu. Można iść na łatwiznę i zamrozić warzywa, ale mrożone tracą wartości odżywcze, poza tym zrobiona tak jarzynka to prawdziwe źródło witamin zakonserwowane w naturalny sposób.Polecam. Margareta.
Już uzupełniłam zdjęcia galantyny pokazujące filetowanie udek. Polecam :)))
Jak Ty to robisz, ze one sa takie PIEKNE???
to moje dzisiejsze pierogi. Robiłam je pierwszy raz, mnie smakowały:) ale chyba w moim domu ruskie nie mają zbyt wielu fanów :/
No faktycznie 10 jaj na krem do byłoby bardzo dużo, za dużo:). Więc radzę dać mniej, może być chyba tak jak jest w przepisie, tylko o jedno jajko więcej. Myślę, że powinno być okej.
A może byś się z nami podzieliła przepisem na orzechowe ule ?
Jeszcze jedno, Twoje albinosy miały chyba za mało mleka w proszku, masa musi być dość ścisła, nie wiem od czego to zależy ale mnie też raz wychodzi masa twardsza, a innym razem miększa, wydaje mi się że to wina cukru pudru (bo teraz robią taki jakiś ???????????? "cementowy" tak się z niego kurzy, mam wrażenie że to jest stary drugi raz zmielony cukier i ponownie dany do sprzedaży)
Pycha obiadek!!!Bardzo smaczne i szybko się robi a do tego całość wygląda bardzo orientalnie.Zrobie jeszcze nie raz i nie dwa.
beata1, zajrzyj do przepisów "olusi1" tam są świetne ule, a w środek możesz dać masę na albinosy, razem samkują wyśmienicie, pozdrawiam.
Zrobiłam w niedzielę na obiad. Bardzo pyszne, wszystkim smakowało. Na pewno częściej zagości na moim stole. Super przepis.
Warto było sie połakomić :) ciacha są pyszne, piekę je już kolejny raz, znikają błyskawicznie a za każdym razem obiecuję sobie, że jej gdzieś schowam by mieć dla niespodziewanych gości. Daję mniej cukru, więcej czekolady, rodzynek , robię je nieduże i piekę 10 min na 170 stopni z termoobiegiem, wtedy są mięciutkie a czekolada pozostaje w kawałkach. Polecam je goraco i dziękuję za przepis :)
Marsi ....prawdopodobnie miałaś za duży płomień pod olejem i moze ciasto zbyt "przemączyłaś", granulacja mąki ma też znaczenie. J tak "sknociłem " kiedyś swoje"pączki dla leniwych". Ale oczywiście mogę się mylić. Podałem tylko swój przykład "nieudanego wyrobu".
Pozdrawiam
Janek
mnie w ogóle nie wyszły
w środku były surowe, na wierzchu twarde jak skorupa. cała kuchnia tłusta od oleju. szkoda mi było straconego sera.