Dzisiaj wypróbowalam!! Naprawde pyszne !!!Dodałam tylko pół główki czosnku bo się bałam ,że mi dziecko nie zje:P
sałatka pychota juz od jakiego czasu ja robię i wszystkie znajome biorą przepis PO PROSTU PYCHA !!!
Ja gotowałam zawinięty,w garnku do gotowania na parze.A przepis świetny,jeszcze nie raz z niego skorzystam.
Poezja smaku. Darowałam sobie tylko papryczkę chili - bo nie przepadam za ostrymi przyprawami. Ale danie - pycha. Zastanawiam się nad zrobieniem w ten sposób skrzydełek kurczęcych. A właśnie - zaraz po zrobieniu, odłożyłam sobie kilka żeberek do pracy i powiem wam, że po 2 dniach - były jeszcze lepsze. Mniam.
bardzo, ale to baaaardzo smaczne:) i pomyślałby kto,że w listopadzie takie pyszności będę robić, kupujac młoda cukinię na ryneczku:) kolacyjka była przesmaczna i woła za jeszcze(a cukinii wciąż dużo)
pozdrawiam
najbezpieczniej jest końce lnianej ściereczki "zasznurować" gumkami do włosów - wtedy łatwo je naciągnąc na uszy garnka, ja mam takie 2 dyzurne gumki wraz z dyzurna ściereczką, zawsze uzywam ich przy robieniu tego schabiku
kochana inko! doczytałam że schabik gotuje się na parze ale wyobrażam sobie że trudno jest zawiesić schab w ściereczce nad gotującą się wodą (można się nieźle oparzyć) w związku z tym pomyślałam sobie że może zawiązuje się go od razu, doprowadza wodę do wrzenia itd.
dziękuję za wytłumaczenie i pozdrawiam
Aniu jak najbardziej! najważniejsze żeby była gorzka ;)
Holly czy można dodać taką zwykłą czekoladę gorzką, taką która ma bodajże 46%?
Justyśka muszę przyznać że twój bananowiec naprawdę pycha. A oto fotka. Pozdrawiam.
mamowiesiuchyba nie doczytałaś,dobrze więc ,ze pytasz: schabu absolutnie nie wkłąda się do wody, lecz jak wcześniej napisałam GOTUJE NA PARZE,a więc nad wodą zawiesza się schabik przymocowująć godouszu garnka lub bezpośrednoi kładzie sie go na specjalnej dotego części oddzielającej wodę od produktu, chcąc włożyć mięso jużdo parowania - woda w garnku musi wrzeć,pozdrawaim inka21
Też potwierdzam, że sałatka jest bardzo smaczna - ja dodaje jeszcze szynkę pokrojoną w kostkę i sporo koperku!! Mmmmmm....pycha.
Zrobiłam, bardzo dobre ciasto, tylko następnym razem dodam mniej cukru do cista i masy budyniowej, bo było dla mnie ciut za słodkie. Pozdrawiam
Bardzo sie cieszę Sweetyo że Ci posmakował, równiez pozdrawiam.
Katherinka92, miło mi, że smakowały ciacha :) A książkę mam całą, tyle, że nie pamiętam gdzie ją kupiła moja mama... W którejś z gdańskich księgarni na pewno. Mogę się rozejrzeć, ale to "dzielo" już chyba przestano, niestety, wydawać... Proponuję rozejrzeć się po antykwariatach... Pozdrawiam :*