To jest myśl! po prostu genialne!Zawsze robię ogromne ilości pierogów i denerwowało mnie to że zostają resztki jak sie kółeczka wykrawa!Od dziś wypróbuję twoją metodę.Pozdrawiam
Odpowiem tak : generalnie wszystkie sałatki z majonezem lepsze są po odstaniu, ja osobiście robię ją wieczorem poprzedniego dnia przed podaniem później tylko posypuje wierzch startym żółtym serem lub posiejanym jajkiem na twardo :)
ale myślę że nie ma przeszkód abyś podała ją od razu po zrobieniu z tym że pamiętaj ... cebula na pewno będzie twardsza i ostrzejsza a nie każdy to lubi :)
Pozdrawiam.
Dostałam podobny przepis od ciotki tylo u niej ta sałatka musi stac 4 godziny aby sie "przegryźć".Mam pytanie czy tutaj jest podobnie czy jak ja zrobie to moge ja podac odrazu na stół>Zależy mi na czasie bo chce ją zrobic w piątek na impreze>
Czy nie można całego ciasta zrobić od razu, podzielić na 2 części i do jednej dodać kakao, a do drugiej dwie łyżki mąki?
gena mam pytanko!kiedys robiłam ciasto w którym toffi nakładało sie na mase budyniowa i to powodowało ze masa jakby rozrzedzała tofii które wypływało.Mam wrazenie ze u Ciebie na zdjeciu tez tak jest?moze lepij by było mase budyniowa podzielic na 2 czesci i czesc wymieszac z toffi a druga z kawa?pozdrawiam
nie pęka wam ta roladka ani nie wychodzi za sucha???
Domi, przychylam się do Twojej teorii że to chodzi o 5 Przemian. Ciocia mówiła właśnie, że każdy dodatek jest bardzo ważny
no właśnie ja też, dlatego teraz robię próbę przedświąteczną, zdjęcie napenwo wstawię
Chcę zrobić tą sałatke teraz w piątek na impreze tylko nie wiem czy te 2 łyżki cukru to daje sie do jedngo pucharka czy trzeba go podzielić?
Czy użyć por w całości czy tylko białą część?
Przepyszna!!! Dodałam mocno upieczoną pierś z kurczaka i ser pleśniowy Lazur.Wino,sałatka,świeczki i bardzo romanryczny wieczór z mężem.Dzięki za pyszny przepis.
Potwierdzam opinię Pączuszka:"REWELACJA".Robiłam w tortownicy o średnicy 22cm.
Jeżeli to jest kawa według "pięciu przemian" to mogę się wypowiedzieć, bo moja mamuśka się tą kuchnią interesowała. Po krótce i upraszczając nieco chodzi o to, że każdemu pokarmowi jest przypisany jeden z "żywiołów", jedna z przemian: ogień, woda, drzewo, metal i ziemia. Każdy z nich wpływa inaczej na działanie organizmu i na człowieka. A przy gotowaniu ważna jest kolejność dodawania poszczególnych składników i to, żeby potrawa była zbalansowana. Stąd ta woda na końcu i sól po środku. Teoria jest bardzo ciekawa i sprawdza się w praktyce. Mamma moja gotowała według przepisów "pięcioprzemianowych" i naprawdę jej to pomogło. A miała spore problemy z układem pokarmowym w ogóle.
Pozdrawiam:)
Dużo pozytywych komentarzy skusiło również mnie do wypróbowania przepisu. Surówka I klasa - naprawdę bardzo smaczna. Mąż swoją porcję lekko popieprzył ups... posypał pieprzem, ale według mnie oryginalny przepis jest bez zarzutu. Pozdrawiam.