Sernik znam również pod nazwami:
Łzy teściowej
Łzy Wałęsy
Łzy Ojca Św.
Ale warto ten przepis przypominać, ponieważ sernik jest pyyyyyszny i łatwy do zrobienia
Robilam wczoraj - porcja olbrzymia, ale mialam na obiedzie 3 facetow ;) Nieco zmodyfikowalam przepis - pange sowicie skropilam godzine przed pieczeniem sokiem z cytryny, a do sosu nie dodalam zoltek. POza tym dodalam troche tartego zoltego sera. Wyszlo pysznie. Dziekuje za przepis, wczesniej nie umialam sie odwazyc na zapiekana rybe, a teraz bede miala kolejne popisowe danie :D
Dziś mój mąż ma urodziny dlatego postanowiłam mu zrobić ten jogurtowiec. Wygląda całkiem nieźle :-) ale spróbujemy dopiero po południu. Mam nadzieje że będzie równie dobrze smakował!!!
Ja też lubię z ogórkami kiszonymi, ale niestety moi domownicy nie lubią kiszeniaków, dlatego robię pastę bez ogórków, pozdrawiam serdecznie.
Zdjęcie nie wyszło mi za dobrze, może uda mi się dzisiaj zrobić lepsze.
donama, jeżeli mogę coś powiedzieć, to to ciasto po upieczeniu jest właśnie takie gumowate (i dlatego mnie tak smakuje) pozdrawiam.
cieszę się, że ciacho smakuje :) pozdrawiam serdecznie :)
Pycha. Dzięki za fajny (i prosty)przepis
Absolutnie doskonałe
Ja mam podobny przepis, różni się kilkoma drobiazgami, ale w gruncie rzeczy to to samo. Ciasto jest naprawdę rewelacyjne! Polecam wszystkim
Dzięki Aleex. Niby wiem, że tradycyjny biszkopt piecze się bez margaryny, ale zgłupiałam i dałam 1 kostkę. Myślę, że wyszło choć delektować się będę tym torciskiem dopiero jutro i wtedy ocenię czy nie dałam plamy na całego. Jeszcze raz dzięki.
Pasta bardzo dobra ,dodałam do niej szczypiorek i ogórek kiszony .Dużo tego wyszło,
super pierogi , jutro będą u mnie na obiadek
viccy - do biszkoptowego ciasta nie daje się margaryny. Może autorce chodziło o cukier??? Zółtka utarte z cukrem + inne składniki + piana + mąka i delikatne wymieszanie to jest recepta na biszkopt. Ale to tylko moje domysły. Nie chcę Cię wprowadzić w błąd. Pozdrawiam.
haahaha,tak sobie pomyślałam że tak należy zrobić i następnym razem tak zrobię(bo napewno będzie następny raz). Wyszłam na godzinkę czy dwie a po powrobie okazało się że cała duża blacha pusta a rodzinka ostatnie kawałki pałaszuje. I tak bardzo im smakowało że od razu się pytają kiedy znowu zrobię:)