Bardzo się cieszę , że smakowała!
Polecam pycha:-)
próbowałam z dodatkiem pokruszonych migdałów i rzeczywiście dobre :) ale nawet bez dodatków bardzo mi smakuje :)
pychotka:)
Przepyszne:) Dziekuje za śwetny przepis:)
Appetitko, Twoja sałatka, w lekko zmienionej formie znikała w oczach na sobotnim obiedzie u tesciowej (zrobiłam ją dla niej). Ponieważ tesciowie nie mogą jeść jaj, to dołozyłam jeszcze jedno jabłko i łyzkę jogurtu naturalnego. Pycha.
Cytrynóweczka- rewelacja. Zrobiła furrorę na imprezie. Robiłam już dwa razy i wiem, że na tych dwóch razach się nie zakończy. Spirytus już zakupiony, więc niedługo kolejna porcja tego rewelacyjnego trunku zagości w moim domku- pozdrawiam serdecznie
W zasadzie miałam wykonać Twoją sałatkę, ale okazało sie, że ona ma byc do obiadu, wobec czego śledzie "poszły pływać" a na ich miejsce wskoczyła biała fasola konserwowa (z puszki), ziemniaki były podawane osobno, więc w sałatce ich nie było, dałam w to miejsce jeszcze jedną warstwę buraczków. Nie smarowałam kazdej warstwy majonezem tylko tak "co drugą". Sałatka wyszła pyszna i razem z sałatką z buraczków konserwowych "królowała" na stole. Dzieki za przepis Piszczałko.
Bardzo się cieszę,że smakowało:) Pozdrawiam
Alu-a ja muszę Ci się podlizać
-bo bardzo podobają mi się Twoje przepisy-są rzeczowe i widać ,że wypróbowane i dają pyszne efekty!!!
Mam bardzo dużo z nich skopiowanych i nie zamierzam przestawać kopiować.Proszę o więcej!Pozdrawiam
Ps.z wisienek równiez skorzystam.....
Serdecznie dziekuje za szybka odpowiedz pozdrawiam!!!!
Alu, rzeczywiście w moim opisie brak konsekwencji...:)))
Napisałam : "do gorącego/wrzącego soku" - miałam na myśli to, że sok nie powinien się gotować ale powinien być doprowadzony prawie do wrzenia. Może powinnam napisać, że prawie wrzący... W praktyce wygląda to tak,że sok nie może "bulgotać" ale tylko "mrugnie" i już go odstawiamy i zlewamy. Trochę namieszałam ale myślę, że już wiadomo o co chodzi... Pozdrawiam :)))
A ile ich mniejwiecej wychodzi z całej porcji?
Do alidab!!!!
Moja droga imienniczko wlasnie robie wisnie wg. twojego przepisu- prosze o wyjasnienie mi czy przed zlaniem soku doprowadzamy wszystko do wrzenia.Piszesz ze wrzacy sok zlewamy do butelek a wczesniej piszesz aby nie dopuscic do zagotowania prosze o wyjasnieni poniewaz nie chcialabym zepsuc tej konfitury SERDECZNIE POZDRAWIAM i czekam na odp!!!! ala.
Sunny, pytaj ile chcesz bardzo się cieszę,że interesujesz się przepisem. 1. Otóż, słoiki gorące wyjmuję odwracam do góry dniem, ażeby się nie poparzyć delikatnie ulewam wodę z garnka, w którym się wekowały, biorę rękawicę i wyciągam słoiki gorące, jak wspomniałam wyżej odwracam do góry dnem,aby dobrze się zawekowały.2. Nie owiajam słoików, wekują się dobrze i nie pękają, trzeba uważać,żeby w garnku z wodą w której są wstawione był "luz " między jednym a drugim słoikiempozdrawiam i powodzenia..acha jeszcze jedna uwaga wiśnie muszą być dobrze dojrzałe