Jesteś tutaj: / / Polska kuchnia nie sprzyja zdrowiu

Polska kuchnia nie sprzyja zdrowiu

Zobacz wszystkie komentarze (17)
Pokaż wcześniejsze komentarze
aggusia35

(2011-09-03 21:27)

Przepraszam bardzo piszesz " Od wieków polska ( jaka polska, piszemy przez małe 'p") kuchnia króluje w naszych kuchniach "  -  a gdzie jesteśmy ?  Dlaczego u nas ma królowac kuchnia francuska lub włoska ?  Kiedyś M. Rej napisał Polacy nie gęsi swój język mają i kuchnie również mają swoją jak wszystkie narody nic w tym dziwnego. Za czasów mojej młodzieńczości nie było otyłości u dzieci. Jak była to w niewielkim stopniu. Co się do tego przyczynia. Jak już poprzednicy napisali wszelkie  junk food i brak ruchu. Kiedyś wszyscy chodzili, jeździli miejskimi srodkami komunikacji. Teraz w każdej rodzinie jest samochód jak nie dwa. Dzieci są wożone do szkół, spędzają wiele godzin przed komputerami.  Rodzice tych dzieci ciężko pracują i decydują się na zakup przetworzonej żywności.

Czy nasze nawyki żywieniowe od małego skutkują otyłościa ? oczywiście, że tak ale na otyłość składa się wiele przyczyn  brak ruchu, obżarstwo i równiez różne choroby cywilizacyjne. Piszesz, że mała porcja warzyw i owoców królująca na polskich stole jest powodem otyłości. Nie wiem na jakim stole na Twoim ?

katherin19

(2011-09-03 22:34)

Nie na moim. Moja dieta i styl życia należy do tych "prawidłowych". Zdrowe odżywianie, dużo ruchu, fitness, siłownia, spacery. Kuchnia w moim domu to głównie śródziemnomorska.

u moich rodziców schabowe, pierogi ruskie, tłuszcze zwierzęce- boczek, słoninka, zupki na śmietanie. Narzeczony nigdy nie miał skłonności do tycia, po miesiącu żywienia "u mamusi" przybyło parę kilogramów. Pomimo, że chodzi systematycznie od kilku lat na siłownię. Ja niestety musiałam sie odciąc i w lodówce rodziców na czas pobytu mam osobą półkę z jedzeniem.

aggusia35

(2011-09-04 07:49)

katherin u mnie też są pierogi ruskie tak gdzieś raz na 2,3 miesiące. Schabowy wieprzowy raczej nie. Drobiowy raz na miesiąc. Tłuszczy zwierzęcych nie używam ale robię raz na rok domowy smalec.Boczek kupuje raz dwa razy do roku. Słonine używam tylko do ruskich pierogów. Zupki na śmietanie oczywiście ale nie do każdej zupy a jak już dodaje to na czubeczku łyzki prosto do talerza. Katharine po takim codziennym jedzeniu nie dziwota że narzeczony przytył ale to nie jest tradycyjna polska kuchnia. Duży pływ na  polskąj kuchni od lat 90 ma wływ kuchni innych narodów. Polascy teraz zajadają się sushi, uwielbiają kuchnie śródziemnomorką jak Ty , chińska. Jesteśmy mądrym narodem i przygotowujemy te potrawy na swój sposób na swój smak. Katherin ja w Twoim wieku tez miałam osobną półke w lodówce w pewnym wieku kiedy się osiąga świadomość dirtetyczna tak się ma. W moim domu królowały zawiesiste sosy ale zawsze do obiadu była sałatka, surówka. Jedliśmy dużo warzyw ale w pewnym wieku jak Ty chciałam spróbować czegoś innego. Dajanka pisze tutaj że nie jadają wcale czerwonych mięs. Ja uważam, że to bardzo niedobrze. Zdrowa dieta to różnorodna dieta. Mięso wołowe, cielęcina i również chude kawałki wieprzowiny to bardzo zdrowe mięso, które zawiera wiele składników odżywczych. np żelaza i pełnowartościowego białka które jest nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Bardzo bym chciała przenieśc ta dyskusję na forum myyslę że tam więcej osób będzie się wpowiadać bo temat jest bardzo ciekawy

w jesiennym stroju

(2011-09-04 09:21)

Co mamy na mysli piszą kuchnia polska? Czy kuchnię szlachecką dużo dzicyzny, kasz , kiszonek i miodu i ryb. Czy kuchnię bardziej chłopską? Pamiętacie jak Boryna wspominał pierwszą żonę czule, bo mu nieraz w tajemnicy przed dzieciakami kawał kiełbasy wyjęła ?  Od iluś tak odżywiamy się w sposób środkowoeropejski bym powiedziała, sporo wzięte z mieszczańskiej kuchni niemieckiej, trochę z polskiej i czeskiej i trochę z południa Europy czyli ryba po grecku . Problem jest też w ilości tego co zjemy, bo od kilku ruskich pierogów nikt nie utył. Kotlet schabowy nie musi ociekać tłuszczem i mielony też a bardziej po cięzkim jesiennym dni rozgrzeje niż sałatka z pomidorów i fety. dziecko powinno spróbować i czipsa i coli, bo jak nie spróbuje w domu to i tak wykorzysta pierwszy samodzielny wyjazd, żeby wydać sporą cześć kieszonkowego na zakazane smakołyki. Nie dajmy się zwariować.dziecku nie zaszkodzi niedzielny kotlet czy kopytka z sosem rodzicom też, tyko trzeba więcej ruchu. Długie spacery, nie podwozić dzieciaków do szkoły samochodem. Teraz większość dzieciaków jest od przedszkola wożona ! ?. Niedotlenienie organizmu i ogólny brak apetytu. Podobnie jak dziecko nie umrze, jeśli zje raz na jakiś czas kromkę z Nutellą, sama od czasu do czasu zjem, bo gdzieś tam organizm potrzebuje. A czy przeciwniczki Nutelli zaproponują czasem dzieciakom w ramach podwieczorku garść suszonych owoców z sokiem pomarańczowym ?

darai

(2011-09-04 09:37)

Powtarzam się ... racjonalne odżywianie i chipsa w sobie zawiera i colę, kromkę chleba z nutellą, kopytka, i całą resztę tylko z sensem i umiarem. To, że moje dzieci chipsów nie lubią wiem, gdzyż próbowały (tak samo jaks pecjałów z KFC czy innych typu McDonald's). Nie mogę za to powiedzieć, że nie lubią homara bo nigdy nie jadły.

niebieska-różyczka

(2011-09-04 13:00)

U nas w w domu gotujemy to co lubimy, nie ma specjalnej diety.Potrawy nie są tłuste, jemy  mnóstwo warzyw, sałatek surówek.Teraz jest wysyp pomidorów malinowych na działce , są tak pyszne że sałatkę jemy 3 razy dziennie.Jeżeli mam ochotę na dokładkę przy obiedzie to idę i sobie dokładam.Współczuje tym bidulkom na wybiegach, które myślą że są zdrowe i zdrowo się odżywiają, nie dość że wyglądają jak chude tyczki to jeszcze wpędzają się w anoreksje.Nie piję  napojów słodzonych gazowanych,chipsy jem sporadycznie bo zaraz mam po nich mam wysypkę na buzi. Jakoś nie zauważyłam żebym przytyła i wcale się tym nie przejmuje,inaczej bym kręćka w głowie dostała jakbym cały czas myślała co mogę zjeść a co nie:) Ruchu i tak mam wystarczająco dużo.

Nasz organizm sam wie co nam potrzeba, więc jedzmy to co lubimy( oczywiście z umiarem) uprawiajmy  sport w miarę naszych możliwości i cieszmy się życiem:)Katowanie się dietami  wcale nie oznacza że będziemy żyć dłużej od Tych co jedzą tłuszcze, bo to nieprawda.pozdrawiam Ania.

Skomentuj
Zasady dotyczące cookies
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej" „<% gt "Polityce Cookies” %>".
Zamknij