Warte powtórzenia ! Tylko cebulę zrobiłam po swojemu - drobno pokrojoną zalałam na patelni małą ilością wrzątku , gdy woda prawie odparowała , dodałam trochę masła i chwilę trzymałam jeszcze na małym ogniu . Reszta zgodnie z z przepisem . Pozdrawiam !!!
pewnie, że moze byc!! obojętne czy w sosie wlasnym czy w oleju, trzeba tylko odsaczyc go dokladnie :)
A kawałki mięsa w sosie to nie gulasz? Ale knedliki można również podawać z bitkami wieprzowymi lub wołowymi, ze zrazami, duszoną karkówką, czy np golonką w sumie z każdym mięsem gotowanym w sosie (tylko drób mi nie pasuje). Ich potrawą jest swiczkowiczka na smetanie (piszę fonetycznie bo nie pamiętam oryginału) - to bitki z szynki w sosie warzywnym, z dużą ilościa marchewki (to wszystko zmiksowane) - przez co ma słodkawy posmak, serwowane z kleksem bitej śmietany, przyozdobionej żurawiną. A wyczuwasz smak chleba -bo cały knedel jest chlebkiem, tyle, że nie pieczonym. Knedle przemysłowe są robione bez dodatku bułki (ew. chleba) - ale mi sie podoba ta struktura, poprzetlatana ciemniejszymi kawałkami (od skórki). No i taki przepis dostałam od Czecha.
Witam, bardzo sie ciesze ze smakowala Wam moja schaorma!!!!!!
Do tej wody, bo kluska wyszła mi trochę za żadka, być może dałam więcej wody. Ale masa i tak była pyszniutka, wcale a wcale się nie zepsuła, tylko że nie dało się jej pokroić. A i jeszcze jedno - a gdyby tak dodać zmielone migdały - co by z tego wyszło ??
Rewela!!! Poeksperymentowałam, i z części ciasta zrobiłam rogaliki, z reszty - paszteciki z kapustą i grzybami (zostało mi farszu z pierogów). Nie wiem, co pyszniejsze.
I naprawdę ciasta nie trzeba podsypywać mąką! Dla mnie bomba!
Mąki? a gdzie Ty tej mąki dodałaś więcej? Można dodac więcej cukru pudru, ale mąki? w żadnym wypadku. Jeżeli chodzi o krojenie to niestety trzeba ozdoby omijac, albo zdjąc. Pozdrawiam i odpisz mi gdzie i w jakim momencie dodałaś tej mąki?
Ekkore! jak myślisz czy zamiast tych bułeczek, można doda zwykłego chleba?, bo wydaje mi się, że wtedy w tych knedlikach wyczuwałam jakby smak chleba.
Kiedyś w Czechach jadłam właśnie knedliki, były w sosie i z kawałkiem mięsa, nie z gulaszem (bo gulaszu nie ubię). Jeżeli ktoś wie o co mi chodzi, to bardzo proszę o przepis (chodzi mi o ten sos, bo wydaje mi się że to nie był taki zwykły sos z mięsa pieczonego, tam była jakaś przyprawa, ale niestety już nie pamiętam co to było bo było to dośc dawno temu jedynie co pamiętam to, to że było to baaaardzo pyszne). Pozdrawiam.
Basienko mam jeszcze jedno małe pytanko - jak sobie radzić z krojeniem tych ozdóbek ?? Bo ja oczywiście zrobiłam tak, że nie dało się ominąć porcji i miałam niewielki kłopot. Czy to przez to, że dodałam więcej mąki, żeby się nie kleiło zbytnio ?? A z reszty zrobiłam kartofelki - pyszne, prawie jak orginalne :) pozdrawiam
Sunny szkoda, że nie zamieściłaś zdjęcia. Dzięki za komentarz, pozdrawiam.
Rzeczywiście cukier nie jest koniczny , bo nadzienie jest słodkie, ale żeby drożdże się lepiej rozpuściły to najlepiej dodać 1-2 łyżek:)
Hmmm- odnośnie mrożenia - nie praktykowałam. U mnie po obiedzie zostaje porcja jednoosobowa i o nią na drugi dzień jest awantura - kto ma jeść. Niemniej moim zdaniem do mrożenia ugotowane, wystudzone (najlepiej byłoby w powietrzu - wtedy od spodu się nie zaparzy, ale Ty chyba masz taką kratkę do chleba - to powinno być dobre) i owinięte w folie spożyczą. Po rozmrożeniu uparowane przez chwilę (tyle, aby się ciepłe zrobiły) lub w mikrofalówce (tak robiłam z gotowymi, przywożonymi z Czech).
mmmm... mniam:)