Super...ja natomiast skorzystam z Twojego pomysłu ekkore :)
Buraki kroję na pół lub - jeśli większe - na cztery, owijam w folię, piekę do miękkości. Później można je pokroić trochę drobniej i wrzucić do wywaru. One są już upieczone, więc nie ma potrzeby ich dłużej gotować, tylko smak ma się połączyć. A później je i tak miksujesz, więc bez różnicy jak duże są kawałki.
Pierwsze pierniczki w tym sezonie przedświątecznym ;) Bardzo udane, choć dla mnie też, ciut mało słodkie...lubię skubnąć takie bez lukru, ale synek zachwycony smakiem i już pyta kiedy znowu robimy. Użyłam domowej mieszanki korzennej. Dziękuję za przepis :))
;)
Może Ci pomoże - ja co prawda nie gotuję wywaru, tylko nastawiam buraki do kiszenia, ale zasadę przyjęłam z gotowego opakowania koncentratu buraczanego - 0,5 litra na 2 litry wywaru. Jako, że mojego zakwasu mam więcej - jak mi nie pasuje to dolewam.
Bardzo smaczne.
Jednak na telefonie czyta się wyrywkowo. Jak ja mogłam nie zauważyć informacji w przepisie.Nic - pytania nie było.
Myślę że tu chodzi o uniknięcie tego palącego uczucia w gardle, po przepaleniu spirytusu tego nie ma a ten przepis to rewelacja, już nie raz robiłam i zawsze wychodzi rewelacyjna cytrynòweczka
Mogę zrobić ciasto dzień wcześniej ? nie będzie za twarde?
Pomidorówkę z fasolą robię od czasu do czasu i bardzo lubię. Czasem dodaję też odrobinę pokrojonego selera naciowego. Taką pomidorówkę można przygotować albo na bulionie instant albo ugotowanym samodzielnie wywarze. Bardzo lubię zmiksować bulion z puszką pomidorów zamiast z koncentratem, a koncentratu dodać jedynie do smaku. Fasolę też czasem gotuję zamiast dodawać puszkową, ale raczej wtedy, gdy używam jej wiekszej ilości do innych dań - a przy okazji część używam do pomidorówy :)
Hej Zuzanno, Przelewam do słoików po odcedzeniu zawartości i chowam do lodówki. Nie umiem Ci niestety pomóc w kwestii ilości, ponieważ nie udało mi się jeszcze zrobić teraz (miałam na dniach zamiar zrobić barszcz z kołdunami), by odświeżyć pamięć i spisać na ile rosołu ile wleję wkładu barszczowego... Ale myślę, że robiąc z 2kg wystarczy na barszcz dla naprawdę sporej ,,kompani" rodzinnej:)) Nie bój nic, zrób i potem sama ocenisz ile trzeba. Nie jest to przepis czasochłonny ani drogi, więc śmiało ;) Pozdrawiam.
to miło słyszeć że się przydał przepis i jesteś z niego zadowolona
Krokiety zimą rządzą :) Uwielbiam je. Ciężkostrawne, ale tak pyszne, że trudno się im oprzeć. Poza tym mają jeszcze jedną dużą zaletę - są bardzo sycące i czasem wystarczy zjeść jednego sporego krokieta na obiad, żeby czuć się najedzonym.
Śliczne zdjęcie! Dzięki za wstawienie komentarza :)