aaaaa dopiero teraz zobaczylam, ze moj los byl taki jak Twoj, tylko grubszy. Nie wiem czemu mialam w oczach ciagle dzwonka losia.
zrobilam ale jak to ja z modyfikacjami. Nie mialam pory wiec poszla cebulka, i byl losos nie w dzwonkach tylko w platach grubych, i byl lupacz. Lupacz przepyszny a losos za gruby byl. Danie zagosci u mnie na dluzej bo nie dosc ze maly naklad pracy to jeszcze moj malo rybny maz zjadl ze smakiem i zamowil wiecej.
To ciasto jest najlepsze z kwaśnymi owocami - agrest , rabarbar , wiśnie, przynajmniej u mnie w domu:)) W moim przepisie mam - wrzący tłuszcz, czyli ciasto jest niesamowicie puchate. A owoce raz opadaja ,a raz nie.... I zawsze piekę w normalnej , dużej blaszce.
robię tez tak ale bez wody,mam jeszcze słoiczki z 2006r,jesli ktoś lubi może dodać czosnku
Wielkie ukłony i podziękowania za ten przepis.
Za każdym razem moje torty robią niesamowite wrażenie na gościach ( chodzi mi oczywiście o dekoracje :).
Ten upiekłam na urodziny męża.
cieszę się, że te proste w wykonaniu kotleciki zachwycają wiele osób:))POZDRAWIAM WSZYSTKICH!!
Zrobiłam i ja dzisiaj, najpierw jedną porcję, a po zjedzeniu tej - następną, gdyż tak wszystkim smakował. Polecę wszystkim znajomym.
Bardzo piękne, gratuluję. U mnie z tymi dekoracjami czasem ciężko, bo czasu mało a przecież najpierw pożera sie oczami. Poza tym dzięki za odwagę. Pozdrawiam
Bardzo się cieszę, powodzenia w dalszych bojach..
jednym slowem pychota jak to powiedzial moj wybredny maz, mysle ze jeszcze nie raz zagladne do tego przepisu ktory zreszta wyladowal w ulubionych
pozdrawiam
Pyszności
z zielonym koperkiem:) Polecam wszystkim te ziemniaczki,szybkie i bardzo pyszne.Pozdrawiam:))
Aż mi zapachniało Różyczko - kiedy zobaczyłam zdjęcie. Oczywiście, że suszonego kopru nawet porównywać nie ma co ze świeżym. Mięso nie potrzebne, - smaczne same w sobie - prawda ? Pozdrawiam Cię cieplutko !!!
Dzisiaj piekłam. Z tej ilości wyszło mi 13 bułek. Mięciutkie, śliczniutkie, pyszniutkie, pyszniutkie, pyszniutkie. Wystarczyły dla dwóch osób. Po godzinie zaczęłam robić druga porcję, teraz dla dzieci. Oj, co to będzie... Nie dadza mi wyjść z kuchni.
Dziękuję za przepis