ja robiłam je w tamtym roku i wyszły pyszne wiec w tym roku powtórka:]
Olcieek dzięki za informację o tym, że wychodzi też w wersji kolorowej. Będę musiała kiedyś spróbować. Pozdrawiam:))
Justysiu co prawda z homogenizowanym nie robiłam akurat tego sernika ale wyjść powinien.
Ja także skusiłam się na to ciasto - podobne do szarlotki a jednak trochę inne.Wyszło bardzo dobre w smaku i prezentuje się super :)))
Do każdej połówki jabłka włożyłam po 1 wiśni ze słoika i wcześniej namoczone w rumie rodzynki i skórkę pomarańczową
z dodatkiem cukru waniliowego.
Tu ciasto przed włożeniem do piekarnika :
Tak wyglądało po polukrowaniu złocistym lukrem cynamonowym. Nie dodałam cynamonu do jabłek i w związku z tym zamiast ulubionego lukru cytrynowego zrobiłam lukier cynamonowy.Ciasto jeszcze ciepłe zostało zawiezione na działkę i cała blacha tego cuda zniknęła nie wiadomo kiedy.
Zapowiedż powtórki w perspektywie. A tak wygladało w przekroju ( zdjęcie byle jakie..) :
Przepis jest prosty a ciasto smaczne, efektowne i z przyjemnością polecam :)))
Anes dziekuje za odpowiedz i jak zrobie dam znac jak wyszlo :)
Jak wielu z nas ma takie myśli .... pozdrawiam - rosa
Cieszę się ,że chcecie spróbowac i myślę,że będzie smakowała ,pozdrawiam - rosa
w przepisie podałam 20x30 czyli nie duża ,ale zawsze można zrobić z podwójnej porcji (ja tak robię) a robi się je naprawdę szybciutko i bez wysiłku,życze udanego wypieku,pozdrawiam - rosa
Robiłam dzisiaj znowu :) I znowu z 1,5 porcji.
Tym razem nie w formie babkowej tylko keksówce i dodakowo w silikonowej formie na babeczki. Troszke za długo i w zbyt wys. temperaturze trzymałam ciasto w keksówce i boki przyschły, ale to akurat moja wina :P Odkroiłam końcówki i gitara gra ;)
Podzieliłam ciasto na trzy częsci: do jednej kakao, do drugiej kisiel wiśniowy, a do trzeciej nic i wyszło mi kolorowe apetyczne ciasto i babeczki. Super, super, super :D
To ciacho nie może się nie udać :))
Zdecydowanie polecam wszystkim niezdecydowanym! :D
Chyba będę pierwszą osobą, która nie jest tak super super zachwycona :P
Fajnie się je smaży, przygotowanie jest proste, są smaczne, ale jakoś nie powaliły mnie na kolana ;)
hurra! ptysię sie udały, kiedyś robiłam z innego przepisu (mojej teściowej) to owszem wyrosły, ale nie miały dna :) kupiłam gotowy krem karpatkowy Delekty i jutro będę "wykańczać" ptysie, zrobię zdjęcie i wstawię zanim goście je pochłoną (ptyśki:))
wczoraj zrobiłam to ciacho, dałam 5 łyżek miodu i mniej niż pół szklanki cukru, do grysiku też dałam tylko pół szklanki cukru (nawet mniej) i ok. 3/4 kostki masła. Jutro degustacja przez gości, ale ja nie mogłam się oprzeć i spróbowałam kawałeczek brzegu, pycha! chociaż placki nie zajęły mi całej blachy (może za duża) to ładnie się upiekły i ciasto wygląda super. Jutro zrobię i wkleję zdjęcia:) dzięki za przepis i pozdrawiam
dziś zrobiłam to ciacho, chyba dałam za bardzo stężałą żelatynę do masy miętowej bo trochę mi się zrobiły długie "farfocle";) część została na mieszadłach miksera więc wyrzuciłam (nie mieszadła:)) do tej masy nie dałam już 2 łyżek cukru, bo jak dla mnie jest wystarczająco słodka, bitą śmietanę posypałam tartą ciemną czekoladą o smaku amareto, jutro degustacja, zobaczymy co goście powiedzą; jutro też zrobię zdjęcia i wstawię, dzięki za ciekawy przepis. Pozdrawiam
mam pytanie, nie zrobi się z tego ciapa?
hmmmm to moze byc dobre .....