Moje wcale takie małe nie były. Na pewno nie na cała patelnię ale też nie takie małe jak placki ziemniaczane :). Robiłam je już kilka razy i za każdym razem są lepsze. Dziś jadłam z miodem, którego nie lubię a smakowały cudnie :D.
Mięsko przepyszne!!!! Zrobiłam z łopatki, dłużej niż 5 minut nie gotowałam a mięso jest mięciutkie i soczyste. Tatiana co chwilkę leciała po kolejny kawałek. Do tego super się kroiło w baaardzo cieniutkie plasterki. Nie miałam cząbru ani jałowca ale dałam bazylię, tymianek i zioła prowansalskie :). Teraz nie będę się już bała robić w ten sposób mięsa :). Klaudia, wielkie buziaki za ten przepis :*
napewno wypróbuję! szkoda tylko, że nie ma zdjęcia:( Pozdrawiam
Ilko babka jest przepyszna
To jest pierwsza moja udana babka, więc Ilko jestem ci bardzo wdzięczna za ten cudowny przepis
Od dzisiaj twoja babeczka będzie bardzo często gościć na naszym stole
Sabia napisałą że wyszło jej 15 mniejszych z połowy porcji, wiec pewnie z całości wyjdzie z 30 ? ;)
No chyba, że większe to pewnie trochę mniej :P
Chyba zrobię je jutro na kolację .. Tyle tu pozytywnych komentarzy .. :D
Ja tez znam cyklopy :) Pychota! I pozdrawiam wszystkie fanki Musierowicz...
Sweetya - dziękuję...:))) Usłyszeć słowa uznania od osoby z taakim kunsztem to nie lada wyróżnienie. Tym bardziej mi miło...:)))
Moje przepisy są dość "wiekowe" (większość), sprawdzone rodzinnie i raczej tradycyjne - chociaż ja jestem otwarta na "nowości" kulinarne a raczej ciekawa co jak smakuje. Czasem zastanawiam się czy takie stare przepisy jeszcze kogoś mogą zainteresować ale z czasem postaram się umieścić ich więcej.
Natomiast przepisy z twoich zbiorów - to w większości szczyty, których ja nie zdobędę ale czytam i oglądam z zainteresowaniem i uznaniem. Parę nawet wypróbowałam.
Aga, pozdrawiam Cię bardzo serdecznie...:)))
Bardzo się cieszę , że smakowała!
Polecam pycha:-)
próbowałam z dodatkiem pokruszonych migdałów i rzeczywiście dobre :) ale nawet bez dodatków bardzo mi smakuje :)
pychotka:)
Przepyszne:) Dziekuje za śwetny przepis:)
Appetitko, Twoja sałatka, w lekko zmienionej formie znikała w oczach na sobotnim obiedzie u tesciowej (zrobiłam ją dla niej). Ponieważ tesciowie nie mogą jeść jaj, to dołozyłam jeszcze jedno jabłko i łyzkę jogurtu naturalnego. Pycha.
Cytrynóweczka- rewelacja. Zrobiła furrorę na imprezie. Robiłam już dwa razy i wiem, że na tych dwóch razach się nie zakończy. Spirytus już zakupiony, więc niedługo kolejna porcja tego rewelacyjnego trunku zagości w moim domku- pozdrawiam serdecznie